 |
|
Pamiętasz te chwile kiedy złościłeś się bo nie chciałam dać Ci swojego zdjęcia, wiesz.. tego w tej szafirowej sukience,którą tak wielbiłeś.o! albo jak musiałeś na mnie czekać godzinę na mieście na 10 stopniowym mrozie,bo ja nigdy nie mogę zdążyć wyprostować sobie swoich cholernych włosów,a ty i tak powiedziałeś że równie pięknie wyglądam w moich dziwacznie kręconych. Wtedy strasznie zmarzłeś. Udawałeś że się fochasz, a ja wtedy musiałam stawać na palcach i dodatkowo na czubkach Twoich adidasów żeby dać Ci buziaka, po którym od razu poprawiał Ci się humor.A! albo jeszcze jak uciekłam z domu o 3 w nocy, w upalne wakacje siedzieliśmy na molo mocząc stopy w złocistym piasku i wodzie. Wtedy..tak właśnie wtedy podarowałeś mi więcej nawet niż słowa 'Kocham Cię'.Wtedy nasze usta się połączyły.Właśnie wtedy poczułam, że jesteś częścią mojego życia i że nigdy Cię nie opuszczę.Teraz pozostały wspomnienia.Choć przy nich łzy leją mi się strumieniami , jestem Ci cholernie za to wdzięczna.
|
|
 |
|
gdybyśmy mieli wehikuł czasu i możliwość zmienienia każdego z popełnionych błędów nigdy byśmy nie żałowali. gdybyśmy nie ponosili porażek, nigdy nie czerpalibyśmy satysfakcji z sukcesu. gdybyśmy mieli możliwość wymazywania tych najbardziej przykrych dla naszej podświadomości sytuacji, nie rozróżnialibyśmy dobra od zła. szczęścia od smutku. jeżeli byśmy nie popełniali błędów, trulibyśmy się nawzajem swoją perfekcją. chyba nikt z nas nie wyobraża sobie związku bez kłótni. bez tłumaczenia własnych racji i zabójczego przepraszania dla którego warto się kłócić. nikt z nas nie wyobraża sobie pomyłek w obliczeniach losu. spełnienia każdego z marzeń. osiągnięcie każdych z celów. nie dążenia do czegokolwiek, bo po co jeżeli wszystko byłoby osiągnięte? wyimaginowany przez nas świat, kipiący szczęściem nie do końca byłby szczęśliwym.
|
|
 |
|
a kiedy przede mną klęknął i wyciągnął małe, czerwone pudełeczko zaczęłam cała drżeć z podekscytowania. - nie każ mi wymawiać tych dwóch słów, proszę kochanie. doskonale wiesz o co chcę spytać. nie jestem w stanie tego z siebie wykrztusić, mimo tylu prób. - powiedział z nerwowym uśmiechem. - wstawaj. - powiedziałam, machając rękoma. - ale, ale dlaczego? - spytał zakłopotany. wstał. a ja wyrwałam mu z rąk aksamitne pudełeczko i uklękłam przed nim, jak rasowy, przyszły narzeczony. - wyjdziesz za mnie? - spytałam z błyskiem w oku. - Ty sobie żartujesz maleńka? - no przecież ktoś musi w tym związku nosić spodnie. wyjdziesz czy nie? bo klęczenie w spódnicy jest mało komfortowe. - wyjdę. - powiedział roześmiany. - to teraz już będziesz wiedział na przyszłość jak to się robi, kochany. - na jaką przyszłość? przecież to jest mój pierwszy i ostatni raz. - obawiam się, że jesteś w błędzie. - powiedziałam, odchodząc.
|
|
 |
|
On wnosi do mojego życia szczęście. pozwala na realizacje moich największych marzeń. Nie pozwól, by mi Go zabrakło. Tracąc Go , stracę wszystko . | imagine.me.and.you
|
|
 |
|
Twoje słowa, są tyle warte co deklaracja miłości, żonatego mężczyzny wobec swojej kochanki.
|
|
 |
|
pamiętam, kiedy rzucaliśmy w siebie śniegiem jak kilkuletnie dzieci, pierwszy raz w życiu widzące śnieg. szarpaliśmy się nawzajem, chcąc skraść sobie pocałunki. doskonale pamiętam kiedy upadliśmy i zaczęliśmy się tarzać w śniegu jak ludzie o zachwianiach psychicznych. jak dziś, pamiętam moment kiedy oboje opadliśmy z sił. leżałam cała zmarznięta na Tobie, a Ty tylko marudziłeś pod nosem, że tyłek Ci odmarza. wstaliśmy. otrzepałeś mój płaszcz ze śniegu, czule całując w czerwony nos. - teraz w ramach odpokutowania musimy rozgrzać sobie najbardziej zmarznięte części swojego ciała. - powiedziałeś z uśmiechem. wziąłeś moje zziębnięte dłonie i włożyłeś je umiejętnie do kieszeni swojej kurtki. - wybacz skarbie, ale ja Ci tyłka rozgrzewać nie zamierzam. - odpowiedziałam, patrząc na jego oszronione rzęsy.
|
|
 |
|
jak byłam mała, to miłość znaczyła dla mnie tyle, co znaleziona gdzieś stokrotka, która potem zwiędła - prawie nic. miłość to była mama i tata, Ken i Barbie, książę i księżniczka. kiedy ktoś się całował, robiłam śmieszną minkę, mówiłam "blee" i odwracałam głowę. nie śniłam o niej, nawet nie myślałam. nie chciałam, żeby jakiś chłopak mnie przytulał. ważniejsze było układanie mebli w domku dla lalek i skakanie po kałużach. teraz wszystko się zmieniło. kiedyś nigdy nie oddałabym lizaka za spędzenie z Tobą czasu, teraz za 5 minut przy Tobie oddałabym cały świat. . .
|
|
 |
|
przyjdź do mnie, wtul się w moje ciało jak w misia z dzieciństwa i zapewnij, że będziesz przy mnie , nie odejdziesz nigdy .. ; l
|
|
 |
|
tak bardzo lubię Twój ton głosu, że mogłabym słuchać Cię codziennie, codziennie się z Tobą widywać, śmiać się, ufać, nie krępować się ciszą. chcę czuć więcej, zatraćmy się. ucieknijmy w marzenia. nasze marzenia, które sami sobie wymyślamy. wierzę, że wszystkie się spełnią. bo marzenia się spełniają.
|
|
 |
|
zaciągam się Tobą, choć nie palę. uzależniaj mnie dalej . . .
|
|
 |
|
chciałabym, żebyś był tu teraz obok mnie, tylko dla mnie, żebym mogła się do Ciebie przytulić tak bez słowa i odpocząć po tym całym powalonym dniu, chociaż na chwilę. nie myśleć o jutrze, o tym co będzie za chwilę. tak bardzo bym chciała powiedzieć Ci tak wiele, że moje życie to Ty . :(
|
|
 |
|
Chciałabym wiecznie czuć dotyk. Twych dłoni. Twych ust. Pocałunku, za pocałunkiem na mej szyi na mych wilgotnych wargach. Jak mnie obejmujesz swymi silnymi, mocnymi ramionami.Otulasz me włosy, delikatnie je gładząc. Bawisz się końcówkami mych włosów, zaś delikatne, a zarazem lekkie podmuchy wiatru, bawią się nimi tak, jakby były ich własnością. Czuję bicie Twojego serca, tętno, oraz Twój przyspieszony oddech, który jednak wydawać się mógł, najbardziej spokojnym we wszechświecie.Kocham Cię, rozumiesz? Kocham. I zawsze zostaniesz przy mnie. ♥
|
|
|
|