 |
|
czuję się jak jakaś nimfomanka zamknięta w zakonie, kiedy przechodzisz obok mnie a ja niemalże przechodzę samoistny orgazm.
|
|
 |
|
a kiedy wychodzę z wanny staję naga i opieram się o pralkę. moje mokre włosy bezwiednie, opadają na plecy. trzęsąc się z zimna, wpatruję się w rozgrzany kaloryfer stojący na przeciwko mnie. wyobrażam sobie, że to Ty nim jesteś. później podchodzę do niego i przytulam się najmocniej jak potrafię tylko po to, aby się ogrzać. myślę, że Ty również byłbyś zadowolony z takiego scenariusza. z mojego perfekcyjnie wyimaginowanego scenariusza.
|
|
 |
|
Twój pierścionek noszę dzisiaj przy kluczach zamiast na palcu. pluszowego misia od Ciebie traktuję jak szmatę do podłogi i wycieram nim sok, kiedy mi się wyleję. wszystkie liściki, które wysłałeś mi podczas matmy, pościągałam ze ściany obok łóżka i wrzuciłam do swojego słoika zatytułowanego 'wspomnienia'. trzymam w nim wszystkie pamiątki. czasami mam ochotę zafundować sobie małą podróż w czasie. właśnie wtedy go odkręcam. czytam każde z Twoich słów, a w moich oczach znowu płoną te magiczne świeczki. wącham każdy ze skrawków. doskonale wiedząc, że to nie możliwe, napawam się Twoim zapachem pozostawionym na papierze. lubię wspominać. wyobraźnia jest jedną z najwspanialszych rzeczy jaką zostaliśmy obdarowani. dzięki niej jesteśmy w stanie marzyć. pomóc podświadomości dać nam to, czego nigdy nie będziemy mogli posiadać.
|
|
 |
|
Tak, masz rację, jestem dużym dzieckiem. Ja nie widzę nic złego w tym, że lubię się śmiać, lubię oglądać bajki, zawsze czym się bawię w rękach, że wszędzie mam łaskotki, że lubię kolorowe rzeczy. Ja nie widzę w tym nic złego i dziękuje, że tobie to też nie przeszkadza. Ale teraz szczerze się ciebie pytam: Czy jesteś gotowy wiążąc się z dziewczyną, być przy okazji jej opiekunem? Nie jestem taka jak inne dziewczyny. Nie ubieram mini, kiepsko flirtuję, ale potrafię kochać. Kochać jak dziecko... z całego serca, nie potrzebując powodu. Ale musisz też wiedzieć, że będąc ze mną, musisz być niepewnym tego co mi do głowy wpadnie i wiedzieć, że nie łatwo jest sprawić by cokolwiek z niej wypadło. Więc jak? Wchodzisz w to?
|
|
 |
|
Wciąż śmieszy mnie to jak sobie przypomnę minę tego faceta, którym się trochę zabawiłam i zostawiłam, tonącego w morzu jakiejś pierdolonej nadziei. Nie zapomnę jak zapewniał mnie że nie będzie dla mnie pił, palił.. czego w ogóle nie oczekiwałam. Do łez rozbawiało mnie jak na siłę chciał być romantyczny dając mi róże. Od początku wiedziałam, że jest takim skurwielem jak inni. Dlatego go zostawiłam. Tak. Nie wiem, chciałam odreagować.. Sory bejbe, niestety padłeś ofiarą mojej mściwości na facetach. Pech chciał że to na Tobie się zemściłam wyklinając cały męski ród. Wiem nazywasz nie zimną suką, ale ja cię nie przeproszę. Bo wy przecież nas nigdy nie przepraszacie. Przykre , ale prawdziwe . |imagine.me.and.you|
|
|
 |
|
I uwielbiam gdy zamiast słów ` Kocham Cię `, śpiewasz mi piosenkę Babe Lili " Ty jesteś moim skarbem` .
|
|
 |
|
Usiadła na parapecie. Była otulona w koc, a w oczach miała łzy.Popatrzyła na oświetlony park i spadające płatki śniegu. W ręku trzymała flakonik perfumy. Otworzyła buteleczkę i poczuła ten zapach z którym wróciło tyle wspomnien. Łzy popłyneły strumieniem. Nie wytrzymała- zamkneła perfumę. Odłożyła ją na bok i zamkneła oczy. Usłyszała głośne pukanie do okna, wystraszona otworzyła oczy. Zobaczyła chłopaka którego nadal kochała. On wyraźną gestykulacją kazał wytrzeć łzy i wyjść na chwilę na dwór. Dziewczyna wstała, ubrała się i wyszła. Zobaczyła jego zmartwioną minę, widać było że bardzo się o nią martwi. Podszedł do niej i spojrzał czule w oczy. - Przepraszam, wiem że jestem sukinsynem, bo zostawiłem Cię samą, bez krzty wyjaśnień, ale daj mi drugą szansę, proszę. Po czym spojrzał jeszcze czulej w oczy i pocałował. A Ona znów poczuła ten jego niebiański zapach perfumy.
|
|
 |
|
Siedziała w jednym z kątów swojego ciemnego pokoju, wypalając kolejnego papierosa. Dym nikotynowy unosił się na całej powierzchni mieszkania. W lewej ręce plastikowy kubek wypełniony po brzegi tanim winem i ich wspólna fotografia, którą postanowiła spalić rzucając ją na dywan razem z zapałką. Ogień długo się tlił. Kiedy z fotografii został już tylko popiół lekko otrzepała dywan , na którym zapałka jak na złość wypaliła dziurę w kształcie serca. Bezradnie upadła na podłogę i chowając głowę w kolana zaczęła płakać. Uświadomiła sobie , że On , Jego szarmancki głos, iskierki w oczach, toksyczny zapach i zniewalający dotyk nie umarły wraz z kawałkiem spalonego papieru, kawałkiem spalonych wspomnień , które na nowo ożywiają z każdą literą Jego imienia. Nie nazwę już tego miłością. Dziś zasługuje to na miano - opętanie. |imagine.me.and.you|
|
|
 |
|
będę robiła to co kocham , ziom. więc weź to grube dupsko i wypierdalaj stąd , bo jak powiesz do niego chocby nawet `patryś` to tak ci wyjebie że marsjanki cię nie poznają. | dziiikus |
|
|
 |
|
- A Ty...Wiesz jak wygląda szczęście? . Wcisnęłam jej do ręki bez słowa zdjęcie przedstawiające Jego uśmiechnięte oczy i moją promienną twarz. Według mnie; tak właśnie wygląda. |imagine.me.and.you|
|
|
|
|