 |
|
- Mamo, co jest w twoim brzuchu? - Twój braciszek. - Kochasz go? - Tak. - To dlaczego go zjadłaś?!/ besty
|
|
 |
|
- Mamo, dlaczego moja kuzynka nazywa się Róża? - Ponieważ ciocia lubi kwiaty. - Aha, a ty mamo co lubisz? - Wacuś, przestań zadawać głupie pytania./ besty
|
|
 |
|
Mówią, że kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości. To ja, kurwa, powinnam zawodowo grać w karty!/ besty
|
|
 |
|
I to uczucie, gdy dzwoni do ciebie nieznany numer i ty wtedy tak dziwnie paczysz w telefon zamiast odebrać./ besty
|
|
 |
|
Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Więc zawsze pamiętaj, że kiedy upadniesz - ja cię podniosę... Jak przestanę się śmiać./ besty
|
|
 |
|
Jestem - bo tak mi było pisane. Potrafię - być szczera do bólu. Chciałabym - cofnąć czas. Milczę - gdy jest mi źle. Żałuję - błędów, które popełniam. Żyję - ciesząc się każdą chwilę. Szanuję - prawdziwych przyjaciół. Czekam - na spełnienie marzeń. Staram się - walczyć z przeciwnościami losu. Z trudem - idę przez życie. Nienawidzę - dwulicowych ludzi. Muszę - żyć mimo wszystko./ besty
|
|
 |
|
Osoby, które poznajemy przez przypadek zazwyczaj robią najwięcej zamieszania w naszym życiu./ besty
|
|
 |
|
31 lutego - dzień wyznawania sobie miłości./ besty
|
|
 |
|
nutella vs chłopak - nutella zawsze jest, pociesza, zaspokaja głód, nie rani, nie zostawia po sobie łez. 5:0 dla nutelli.
|
|
 |
|
rozlała mi się herbata na oziębłej nodze, boli mnie skóra,
a serce dostaje przedwczesnych skurczy szału, bije jak
opętane, w moich myślach tysiące przekleństw, a to tylko
herbata... zastanówmy się co dzieje się w naszych głowach
gdy pojawia się cierpienie ...
|
|
 |
|
Zabiła go ulica, rodzice się nim nie interesowali, robił co chciał, pomyślicie teraz: Ten to miał dobrze, starzy się go nie czepiali, robił co chciał, kiedy chciał i jak chciał. Jednak brakowało mu miłości i kogoś, kto by go docenił. Wciągnął się w narkotyki, zaczynał dzień od blantów, kończył na kreskach. Siedział drugi rok w pierwszej klasie gimnazjum, chodził na przerwach na papierosa, wciągał w nałóg małolatów. Na palarni w czasie przerwy poznał dziewczynę, może młodsza od niego, trochę niższa, w każdym bądź razie - piękna. Spytała się go o ognia. Od tego momentu jego życie obróciło się o 360 stopni, zakochał się, ona najwyraźniej też. Wyciągnęła go z bagna, rzucił dla niej kumpli, narkotyki i melanże. Cierpiał, gdy nie miał jej przy sobie. Po pół roku oznajmiła, że nigdy go nie kochała, zostawiła go samego, z ogromną dziurą w sercu. Co się z nim teraz dzieje? Nie wiem, ale mimo wszystko czuję, że cierpi, bardzo. [nichuja]
|
|
|
|