 |
Wychodzę, ubieram się w uśmiech, ślady po łzach chowam pod makijażem… nie chcę dzielić się z innymi moim smutkiem, wolę dawać radość…
Aż nagle przychodzi dzień w którym mam ochotę się komuś wyżalić, wypłakać…
Wychodzę… nie ma nikogo...
|
|
 |
Ogólnie to mam problem, ale nie mam z kim o tym porozmawiać.
Albo inaczej - nie ma nikogo kogo by to interesowało.
|
|
 |
i nawet kiedy wydaje mi się że jest już lepiej, że patrząc na Ciebie nie mam już dreszczy i to Twoje milczenie na moje wiadomości mnie aż tak nie wkurza to wciąż tak cholernie za Tobą tęsknie i pragnę Cię jak nikogo innego
|
|
 |
Po co mam żyć skoro nikogo nie mam? Po co mam umierać jesli nikt tego nie zauważy?
|
|
 |
Kochałam Cię pomimo Twoich wad, pomimo Twoich niedoskonałości, pomimo Twoich nałogów. Nie kochałam Cię za coś, lecz pomimo czegoś.
|
|
 |
Jesteś mi niezbędny do szczęścia.
|
|
 |
Za każdym razem, gdy czuję wibracje telefonu budzi się we mnie nadzieja, która ginie po spojrzeniu w ekran.
|
|
 |
Każdy dzień z Tobą to niepewność.
|
|
 |
Mogłeś mnie mieć. W każdej chwili. W każdej sytuacji. Zrezygnowałeś.
|
|
 |
Nie, to nie ja kochałam za bardzo. To Ty nie kochałeś w ogóle.
|
|
 |
Strzelenie sobie w skroń byłoby mniej bolesne, niż tęsknota za Tobą.
|
|
|
|