 |
|
Nie rezygnuj nawet jeśli powód masz,
z życia wszystko bierz zanim minie czas.
|
|
 |
|
Scena z życia, którą dobrze gram.
|
|
 |
|
Twarz niepozorna, niby znajoma, tajemnice chowa.
|
|
 |
|
Ludzie są samotni, czy tego chcą czy nie ...
|
|
 |
|
Nie jedna znikła twarz ,
I wielu przegrało swą młodość....
|
|
 |
|
Serce gryzie nostalgia, a dusze ścina lód ...
|
|
 |
|
Dzisiaj nikt nie odczyta, co nam donosił świat ...
|
|
 |
|
[cz.3]Jego dziewczyna się o wszystkim dowiedziała, zrywa z nim. Nie chce być z osobą, która jest sparaliżowana, przecież co ludzie o niej powiedzą? Marcin się załamał, tak bardzo ją kochał i jej ufał. Myślał, że może na nią w każdej sytuacji liczyć, niestety się pomylił. Na sali w szpitalu poznaje starszego mężczyznę który opowiada mu dziwną historię. Historię swojego życia. Od tamtego czasu Marcin bardzo się zmienił zaczął walczyć o życie. Ciężka praca na rehabilitacji przynosi oczekiwany efekt odzyskuje władze w rękach i nogach, poznaje również dziewczynę, która również była po ciężkim wypadku. Razem walczą o swoją przyszłość. Zaczęli się spotykać, zakochali się w sobie i od tego czasu nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Marcin się jej oświadczył, wzięli ślub. Zostali szczęśliwymi rodzicami bliźniąt. [jestemjakajestemxd, Łukasz]
|
|
 |
|
[cz.2] Zaczęłą zrywać się potężny wiatr, wichura. Szarik przebiega wystraszony do swojego pana. Marcin nie wie co robić schować się pod wielkim dębem czy szybko wracać do domu. Zostaje się wielka burza, mocny deszcz pioruny jego dziewczyna ciągle zadręcza go smsami. Nagle mocny huk i Marcin upada na ziemię. Trafił go piorun, burza cichnie jego pies szybko biegnie do domu. Wraca sam rodzice nie wiedzą gdzie jest Marcin i co się z nim dzieje. Jego pies próbuje zwrócić uwagę gdzie jest. Rozpoczyna się akcja poszukiwacza po kilku godzinach udaje się znaleźć Marcina ledwie żywego, zostaje szybko przewieziony do szpitala tam okazuje się że został sparazliżowany.
|
|
 |
|
[cz.1]Szarawy wieczór październikowy dzień wybrał się na spacer aby odciąć się od zgiełku szarego dnia codziennego zabrał ze sobą swojego pieska wybił się Szarik. Wybrali się w drogę. Miał zawsze jedno wymarzone miejsce gdzie chodził, duża polana za lasem na środku której stał potężny dąb cisza i spokój żadnych ludzi samochodów budynków nic. Nagle dostał sms, znów jego dziewczyna dopiero co się z nim pogodziła po ostatniej kłótni a znów smsy z pretensjami jaki to on jest. Już miał tego dość nie wiedział jak sobie poradzić co zrobić walczył z myślami czy z nią zerwać, czy może dać jej jeszcze szansę, w końcu on ją tak bardzo kochał.
|
|
 |
|
Nikt nigdy nie będzie Cię tak obejmować, jak ja. Nikt nigdy nie będzie Cię tak kochać, jak ja. Nikt nigdy nie będzie Cię tak całować, jak ja. Nikt nigdy nie zadba o Ciebie, jak ja. Nikt nigdy nie będzie myśleć o Tobie, jak ja. Nikt nigdy nie zrozumie Cię, jak ja. Nikt nigdy nie zaufa Ci, jak ja.
Tylko ja.
|
|
 |
|
Bywa tak, że gdy dużo dajesz, a w zamian nie dostajesz tak naprawdę nic, budzisz się pewnego dnia i stwierdzasz, że jest ci bez różnicy. Że w sumie jesteś tak wyprany z uczuć, że nie masz ochoty na żadne interakcje danego typu. Z kimkolwiek.
|
|
|
|