 |
|
Jeszcze niedawno byliśmy tak blisko siebie, a dziś już tylko się znamy. Tak wiele się pozmieniało w ciągu krótkiej chwili. Nie masz już serca dla mnie, choć ja wciąż mam je dla Ciebie. Już nie piszesz, nie dzwonisz, ani nie przyjeżdżasz, choć ja nadal pragnę Twoich słów, telefonów i obecności. Nie pamiętasz o mnie, choć ja nie zapomniałam o Tobie. Nie pojawiasz się, choć ja wciąż pełna tęsknoty czekam. To niesprawiedliwe, że Ty tak łatwo mogłeś odejść ode mnie, a ja od siebie i tego wszystkiego nie mogę. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
"Mieć go przy sobie... dotykać go... patrzeć, jak się uśmiecha... słyszeć te słowa. Mogłam przejść przez każde piekło pod warunkiem, że po męczącym dniu znajdę się tuż przy nim."
|
|
 |
|
Czasem jestem przerażona tym, jak bardzo pragnę, żeby on wrócił. Nie mam pojęcia, dlaczego nie umiem pogodzić się z tym, że to wszystko już dawno się skończyło. Mam wrażenie, jakbym w jakimś stopniu dalej czuła jego obecność i tylko czekała, aż on przyjdzie i zakończy wszystko, co złe. Próbowałam mu uwierzyć, że czas mi pomoże, że zaleczy moje rany, ale tak się nie stało. Mijające miesiące tylko oddaliły mnie od niego, ale nie zabrały poczucia samotności, pustki i bezradności. Nie wiem, jak dalej radzić sobie z tą porażką, bo utrata jego była największą przegraną, jaką poniosłam. Nie chcę żyć dalej z ciężarem tej utraconej miłości, bo to ona blokuje mi przejście do tego szczęśliwszego życia. Nie rozumiem, jak to jest. On mnie nie chce, ale równocześnie nie pozwala mi iść dalej. Niezakończone rozdziały nie pozwalają zacząć nowych. Za każdym razem, kiedy chcę w końcu dobrnąć do końca, on nagle urywa i nigdy nie możemy zamknąć tego, czego od dawna tak naprawdę nie ma.
|
|
 |
|
Ile jeszcze razy musisz mnie zranić, żebym zrozumiała, że nie warto już o Ciebie walczyć?
|
|
 |
|
Dzisiaj znowu płakałam i tęskniłam tak mocno, że czułam jak tęsknota miażdży mi płuca. Zawiodłam, bo przecież miałam walczyć, miałam zapomnieć. Nie sądziłam, że walka z miłością to taka syzyfowa praca. Czuję się, jakbym kolejny raz spadała w otchłań.
|
|
 |
|
Czy można kogoś tak bardzo kochać? Czy można o kimś myśleć w każdej chwili, każdej sekundzie, bezustannie? Nie potrafię zrozumieć, co się ze mną dzieje, nie kontroluję swojego serca. Jestem całkowicie bezbronna. Poddałam się miłości, ale ona mnie nie chce. Jestem dla niej tylko zwyczajnym istnieniem, jakich wiele na tej planecie, które chowa się w swojej szarości i braku wyrazu. Jestem dla niej przezroczysta, zbyt zwyczajna, abym mogła otrzymać to samo od drugiej osoby. Pozostało mi jedynie patrzeć w Twoje oczy. Oczy, z których nie umiem nic wyczytać, które są dla mnie jedną wielką tajemnicą, czymś nieodkrytym.
|
|
 |
|
"(...) stawało się to jakby grą między nami, która z założenia była zastępstwem czegoś, co już prawie nie istniało, a mimo to nie chciało przestać istnieć. Ale przecież każdą grę kiedyś trzeba skończyć, bez względu na to, jak jesteśmy przegrani."
|
|
 |
|
trace tozsamosc jak glodna towaru, inna dziewczyna obok niego sprawia ze dostaje szalu / wdowa
|
|
 |
|
Popełniłam błąd. Powinnam wiedzieć, że najwięcej prawdy można wyczytać między wierszami. Ale ja wtedy tak mało wiedziałam o życiu, trwałam w swojej bajce otoczona dziwnymi przekonaniami. Nikt nie był w stanie pokazać mi jak powinnam postępować. Jednak w każdej chwili kochałam Cię bardziej niż ktokolwiek inny na tym świecie. Ja wiem, że nie byłam idealna, ale czy jest ktoś kto nie popełnia żadnych błędów? Mimo tego starałam się dla Ciebie najmocniej jak umiałam, mimo niedoskonałości i wszelkich wad jakie miałam. Musisz wiedzieć, że nie było nic ważniejszego niż Twoje poczucie szczęścia. Być może to dlatego pozwoliłam Ci odejść i tylko po ciuchu przeklinałam, że nie dostaliśmy drugiej szansy. Przepraszam, że czasem była zupełnie inna niż byś chciał, ale ja pragnęłam się zmieniać dla Ciebie, każdego dnia chciałam być lepsza. Jednak Ty i tak ze mnie zrezygnowałeś. Poświęcałam całą siebie, aby nie dostać niczego w zamian. / napisana
|
|
 |
|
Pozwól, że przyjdę i przy zgaszonym świetle opowiem Ci troszkę o mojej miłości. Nie będzie to historia jak z bajki, nie usłyszysz happy endu, ale być może uświadomisz sobie jak długo i mocno można kochać kogoś kogo od dawna już nie ma. Nie musisz nawet na mnie patrzeć, wystarczy, że wysłuchasz kilku słów o tęsknocie, która przelewała się z serca do każdej komórki mojego ciała. Opowiem Ci o dniach, które były pokryte ciemnością i smutkiem oraz o tym jak nie byłam w stanie walczyć z bólem. Nie będzie Ci łatwo ze świadomością ilości cierpienia jakiego mi zadałeś, ale mi też nie było łatwo żadnego dnia. Od chwili kiedy nasze drogi rozeszły się na dobre ja umierałam każdej nocy i modliłam się aby ktoś zawrócił czas. Teraz więc pora abyś zrozumiał, że to wszystko zabolało mnie o wiele bardziej niż sądziłeś, że czas wcale nie uleczył moich ran, a jedynie przyzwyczaił mnie do myśli, że jestem zbyt marna i niewystarczająca aby posmakować Twojej miłości. / napisana
|
|
 |
|
Nigdy nie umiałeś walczyć o mnie, albo po prostu nie chciałeś.
|
|
|
|