 |
|
Bawi mnie jego wzrok skierowany w moją stronę gdy jego koledzy prawią mi komplementy i się do mnie przystawiają. Rozśmiesza mnie jego zmieszanie i złość w oczach. Bawi mnie jego osoba, jego próba wywołania u mnie zazdrości i obserwowanie każdego mojego ruchu. Analizowanie każdego nawet przypadkowego dotyku z jakimkolwiek z chłopaków, każdego nawet sekundowego spojrzenia na któregokolwiek z nich, każdej nawet bezsensownej rozmowy z nimi. Obserwuje mnie, widzę to, czuję to. / podobnodziwka
|
|
 |
|
Chcę być po prostu czyjaś. Chcę, żeby ktoś cieszył się, że ma właśnie mnie.
|
|
 |
|
Ale pewnego dnia wszystko się zmieniło i to był koniec. Skłamałabym gdybym powiedziała, że to już nie boli. Boli. Ale to jest tak jak ze złamaną kością. Zagoiła się, ale nadal pulsuje, gdy ją używasz.
|
|
 |
|
"Jesteś jak dzieciak trochę, wiesz? Pójdziesz ogolić nogi, wracasz cała we krwi. Cieszysz się jak widzisz balona. Wierzysz w miłość jak nikt inny i kochasz najmocniej na świecie. Przecież ty nie jesteś przystosowna do tego świata. Ciebie boli to, że ktoś krzywdzi, umiera, że są wypadki, jest zło, ludzie są zawistni, dziwki są tanie."
|
|
 |
|
Jak ćwiczyć pamięć, by umieć zapomnieć?
|
|
 |
|
Nigdy nie opuszcza mnie pewien rodzaj niepokoju, że zawsze mogłam zrobić więcej.
|
|
 |
|
W mojej głowie znajdują się setki blokad psychicznych, uniemożliwiających mi spełnianie marzeń.
|
|
 |
|
Granica tego, co możliwe, jest w Twojej głowie. Mogą Cię zatrzymać tylko te ściany, które stawiasz sam.
|
|
 |
|
Człowiek staje się takim, jakim widzą go oczy pożądanej osoby.
|
|
 |
|
Huhu, a kto to się pierwszy uśmiecha? ♥
|
|
 |
|
Kołyszę się na nitce nieokreślonych pragnień.
|
|
 |
|
Kiedyś nie sądziłam, że mogę być aż tak bardzo uczuciowa, ale później uświadomiłam sobie, że nie nadaję się do związków "na chwilę". To właśnie dlatego nigdy nie mogłam się chwalić dużą ilością przebytych związków. Od zawsze szukałam kogoś kto będzie w stanie zostać przy mnie dłużej i kto będzie mnie kochał. W głębi duszy modliłam się o kogoś idealnego i pokornie czekałam na swoje szczęście. Myślałam wtedy, że miłość jest prostsza, nawet w momencie kiedy już ją dostałam nie spodziewałam się, że tak sponiewiera moją osobę, że zabierze więcej niż będzie w stanie dać. Ten związek jeszcze bardziej umocnił mnie w przekonaniu, że nie jestem kochliwa i że nie potrafię skakać z kwiatka na kwiatek, bo jak już pokocham to do końca. Nie mogę pogodzić się tylko z tym, że tak do końca nie jest w stanie pokochać nikt mnie. / napisana
|
|
|
|