 |
|
To jest odpowiedni moment aby wybrać co jest ważniejsze, rozum czy serce / i.need.you
|
|
 |
|
tak właściwie to nie mam przeciwko nadejściu zimy, stęskniłam się za ciepłą herbatą / i.need.you
|
|
 |
|
ciągle tak samo cholernie tęsknie. ciągle tak samo kocham. / i.need.you
|
|
 |
|
Jestem wykończona po tych wszystkich ciężkich nocach w ostatnim czasie. Męczą mnie wieczne wspomnienia, nawet łzy ich nie wymazują. Przypominam sobie każde nasze spotkanie które kończyło się rozstaniem. Liczę, że kiedyś nadejdzie czas spokoju i damy sobie kolejną szansę. Na razie akceptuję słowa które ranią cholernie. Wciąż mam nadzieję. / i.need.you
|
|
 |
|
Czuję cię wszędzie i wszędzie cię widzę. Prześladujesz mnie chodź cię nie ma. Nic nie mogę zrobić bez Ciebie. / i.need.you
|
|
 |
|
wytłumacz mi jakim sposobem mam Cię kochać? Jak mam Cię poczuć? Gdy cie nie ma / i.need.you
|
|
 |
|
Otwieram drzwi najszerzej jak można. Ciebie wciąż nie ma. Nie spóźnisz się, wiem. / i.need.you
|
|
 |
|
Jak mam nauczyć się kochać skoro nigdy mnie tego nie nauczono? / i.need.you
|
|
 |
|
Co powiesz na zamianę miejsc? Może powinieneś poczuć własnie to co ja czuję. Poczuł byś jak serce, powolutku kawałeczek po kawałeczku rozpierdala się od środka... i niszczy cię. Ja będę tylko stała jak ty to robisz teraz z tym żenującym "nie chciałem, przepraszam" w spojrzeniu. / i.need.you
|
|
 |
|
Poczułabym ulgę, gdybyś w nocy nie spał, gdybyś myślał, żałował, analizował i cierpiał, nigdy nie chciałam Twojego nieszczęścia, dziś widzę siebie i wiem, że mogę to życie przegrać. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Mam pretensje do siebie samej, wyciągam je kolejno, jedno po drugim, wytykam, zarzucam, zniszczyłam siebie prawie w całości, pozwoliłam się dotykać, nieświadomie zgodziłam się na zabawę moim życiem, mam w sobie tyle żalu, że nie jestem w stanie przejść kolejnych kilometrów, tyle błędów, nie było ciężej, noce są okropne, przenikliwe, wymagające i pobudzające wszystko, co byliśmy w stanie sobie podarować, nie mogę z tym normalnie żyć. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Wiesz co jest naszym problemem? Ty nie jesteś szczęśliwy z nią, ja nie jestem z nim. Wracamy myślami do tych wspólnych chwil, ale nikt nie powie tego głośno. Bawimy się w swoich teatrzykach, czasami nawet wierzymy, że może się udać, ale potem, puch, wracamy na start. Wiesz co nas dzieli? My sami./esperer
|
|
|
|