 |
|
Wypijmy za wszystkie nieudane chwile, by w przyszłości nie było ich aż tyle.
|
|
 |
|
Kto chce znaleźć w życiu szczęście, powinien związać się z jakimś celem, a nie z ludźmi czy rzeczami.
|
|
 |
|
Zapomniałam już jak brzmiał jego głos - ale pamiętam, że był doskonały, najlepszy, idealny, ten głos.. on był taki.. ciepły. Ale doskonale pamiętam jego zapach, ten wyjątkowy. Jaki on był? Zapach jego ulubionych perfum, pomieszany z dobrym alkoholem i najlepszymi fajkami. Tak, doskonale pamiętam. Codziennie czuję go, jakby był gdzieś niedaleko, gdzieś obok mnie. A no i doskonale pamiętam jego ciepły dotyk na moich kolanach, na moich rękach, na moim ciele. I błagam, boże, nie chcę zapominać tego tak szybko jak zapomniałam jego głosu. / charakterystycznie
|
|
 |
|
Po naszym rozstaniu najbardziej wkurwiały mnie słowa typu 'będzie dobrze', 'nie był ciebie wart' i 'znajdziesz lepszego'. Czemu? To banalnie proste. Doskonale wiedziałam, że kiedy odchodził - zabierał część mnie, zostawił mnie w kawałkach, a ja nie miałam przy sobie nikogo, kto by próbował mnie posklejać. Nie był mnie wart? Błagam, on był idealny i to najwidoczniej ja nie byłam warta jego, nie byłam wystarczająco dobra skoro znalazł ukojenie w ramionach innej. Znajdę lepszego? Nie. Nie znajdę lepszego. Czemu? On był dla mnie jedyny, najlepszy i wyjątkowy. Był dla mnie aniołem stróżem, dzięki niemu poczułam się wyjątkowo i byłam przy nim najbardziej szczęśliwa, każdego dnia dawał mi wiele radości, uzależniał mnie, a teraz jestem na odwyku - od niego i w cholere sobie z tym nie radzę. / charakterystycznie
|
|
 |
|
I ciągle wyrzekam się przed wszystkimi, że już cię nie kocham, że jesteś dla mnie tylko przeszłością, że wcale mnie nie bolało twoje odejście, że jestem szczęśliwa bez ciebie i że wcale nie obchodzi mnie to, że masz już nową panienkę, którą pewnie niedługo zrobisz w chuja tak jak mnie. A jak jest na prawdę? Dalej cię kocham najbardziej na świecie, nie wyobrażam sobie bez ciebie dnia, godziny, minuty, sekundy. twoje odejście mnie wcale nie zabolało, ono mnie rozpierdoliło na kawałki, zabiło moją dusze, pokaleczyło serce. wcale nie jestem szczęśliwa, udaję, stwarzam pozory. a to że masz nową panienkę? dobiło mnie najbardziej, bo wiem, że ją kochasz bardziej ode mnie i cała kipię zazdrością, chociaż nie powinnam, bo przecież nas już dawno nie ma. / charakterystycznie
|
|
 |
|
O kim myślisz wciągając dym w płuca lub sięgając po kolejny kieliszek? O kim myślisz tuż przed snem lub zaraz po przebudzeniu?
|
|
 |
|
Nigdy nie dowiesz się, jak bardzo starałam się uśmiechać, kiedy czułam jak w środku rozpadam się na kawałki.
|
|
 |
|
Bo wiesz ja się zmieniłam i teraz w sumie to gówno mnie obchodzisz.
|
|
 |
|
Może i dała bym sobie radę z tym wszystkim ale zostawiłam tam skrawek mojego serca, który rani mnie jak morderca.
|
|
 |
|
Popatrz, tak właśnie niezdarnie przeminął nam rok.
|
|
|
|