 |
|
skończyłam z obiecywaniem sobie, że z tym skończę, bo nigdy nie dam rady tego zrobić. ból, łzy, krew, znowu ból - to wszystko daje pewnego rodzaju ukojenie, które pozwala mi wstawać każdego dnia. / lavli.et
|
|
 |
|
Tak właściwie to tęsknie za Tobą. Takim, który był przy mnie, tylko dla mnie. / lavli.et
|
|
 |
|
nie lubię tego, jak unikamy swoich spojrzeń, jak trudno jest się nam do siebie uśmiechnąć czy powiedzieć choćby słowo. tych momentów kiedy się oddalamy lub zdajemy sobie sprawę, że wcale nie jesteśmy tak blisko siebie. a najbardziej nienawidzę tych wieczór, kiedy dociera do mnie, że to wszystko to kłamstwo. Zwykła bajka, fikcja wymyślona jedynie na potrzeby Twojej rozrywki. / lavli.et
|
|
 |
|
A przy Nim to już nie są motylki w brzuchu. To milion trzepoczących skrzydełek w sercu.
|
|
 |
|
tęsknię za byciem ważną dla Ciebie. / lavli.et
|
|
 |
|
Przeszedł obok mnie tak obojętnie jakbym była niewidzialna.
|
|
 |
|
a najbardziej lubię uśmiech mojej mamy, kiedy jej o Tobie opowiadam. / lavli.et
|
|
 |
|
Wmawiasz sobie, że gdyby teraz tu był, to byś mu nie wybaczyła, że nigdy już przenigdy nic cię nie będzie łączyć z tym człowiekiem. Mówisz, że nie spojrzysz mu już nigdy w oczy i że nie obchodzi cię co u niego, ale jestem pewna, że gdyby teraz podszedł do ciebie i przytulił cię jak kiedyś to nie minęłaby sekunda a ty znowu byłabyś jego, a wiesz dlaczego? Bo go kochasz. Niezależenie od tego co będziesz sobie wmawiać.
|
|
 |
|
- Lubię cię taką. - Jaką? - Taką moją. Leżącą w moim łóżku, ubraną w moją bluzę, pachnącą moim żelem pod prysznic.
|
|
 |
|
byłam pewna, że to nigdy się nie zepsuje, że to szczęście i uśmiech z twarzy nigdy nie odejdzie, że on będzie zawsze, że tylko on będzie powodem tej całej radości, że tylko on na zawsze i na stałe już zagości w moim sercu. myślałam, że wszystkie jego obietnice są prawdziwe, że jest szczery. przecież zapewniał, że nie potrafiłby by mnie okłamać. mówił, że jestem dla niego całym światem, że gdy odejdę, to zburzę to wszystko co budowaliśmy przez ten cały okres bycia razem. szkoda tylko, że byłam tak cholernie głupia i naiwna, by uwierzyć, że to była prawdziwa miłość. / notte.
|
|
 |
|
każdego wieczoru, kiedy leżę już w łóżku przypominają mi się wszystkie wspomnienia. i choć nie myślę o tobie, choć tak naprawdę nie znaczysz nic, jesteś, stoisz na przeciwko i uśmiechasz się i widzę ciebie, patrzącego z miłością w moje brązowe tęczówki i wiesz, ja też mimowolnie się uśmiecham. patrzę na ciebie, ty podchodzisz, obejmujesz mnie i podnosisz, obracając dookoła i wtedy wszystko wiruje wiesz? i ja krzyczę ' puść mnie ', choć tak naprawdę pragnę byś trzymał mnie w objęciach już na wieczność. i może czasem wybijam na siłę sobie ciebie z głowy to ty wracasz, za każdym razem patrzysz na mnie tak jak dawniej, patrzysz na mnie z taką miłością. patrzysz na mnie, a ja zagryzam wargi z bólu, umierając z bezsilności. / notte.
|
|
|
|