 |
|
nie chcę iść do piekła , bo się nie dogadam po niemiecku..
|
|
 |
|
*Najlepszy, tak cudowny, tak wspaniały, tak kochający, tak oddany, czuły, opiekuńczy, idealny ... i kurwa nie mój.*
|
|
 |
|
Przecież Ty do mnie nic nie czujesz, a ja miałam Cie olewać. Miałam...
|
|
 |
|
jakby chciał, to by się odezwał. proste? proste.
|
|
 |
|
Przecież jakoś wracasz do mnie za każdym razem.
|
|
 |
|
' Nie pogniewałabym się gdybyś teraz wpadł do mnie i powiedział że się stęskniłeś ♥ '
|
|
 |
|
.. a jak umrę pochowajcie mnie na brzuchu żeby wszyscy mogli pocałować mnie w d.u.p.ę !*
|
|
 |
|
Są miejsca, rzeczy, ludzie, daty, które znaczą coś więcej.;*
|
|
 |
|
- co oglądamy? - zagadnął wertując kinolive. spojrzałam Mu przez ramię po czym odnalazłam Jego dłoń i odciągnęłam na pewną odległość. - zobaczysz. - rzuciłam zaczepnie, wykonując kilka kolejnych kliknięć i przymykając laptopa. siadając przed Nim, mierząc Jego spojrzenie, uśmiech, szczęście wymalowane w każdym calu Jego twarzy, zaczęłam opowiadać. w rytm naszej piosenki, która wydobywała się z głośników, opisywałam scenerię naszego pierwszego pocałunku, jak i kilku kolejnych, wspólne spacery, najpiękniejsze słowa jakie usłyszałam z Jego ust. On? momentalnie włączał 'odtwórz', gdy muzyka cichła, jakby zachęcając mnie do dalszej opowieści. - a teraz jesteś tu. wciąż. - szepnęłam na sam koniec, na co nachylił się ku mnie. początkowo muskając moje wargi, omiótł ciepłym oddechem całą twarz, a przy lewym uchu wyszeptał dwa słowa. - moja ulubiona. - po sekundzie, nieco ciszej dodał, jak kocha.
|
|
 |
|
pytał o moje marzenia, a ja nieśmiało podnosząc wzrok zagryzałam wargi z uśmiechem nie wiedząc, jak ująć w słowach wyznanie, że spełnił je wszystkie samym sobą.
|
|
 |
|
wszedł do mojego serca tamtego jesiennego wieczoru, ot tak, nie ściągając butów, nie dopalając papierosa. nabrudził, nabałaganił, wprowadził istny chaos - wtedy niepewna, naciągałam rękawy swetra na dłonie, teraz chciałabym tylko, żeby zrobił to ponownie.
|
|
|
|