 |
|
będę dla Ciebie chłopakiem do którego będziesz mogła zadzwonić o czwartej nad ranem i przeklinać na życie,płacząc z bezsilności. A ja wtedy nie odkładając słuchawki wyciągnę Cię na spacer po śniegu w ramach pocieszenia
|
|
 |
|
Nieprawda, że czas leczy rany i zaciera ślady. Może tylko łagodzi przykrywając wszystko osadem kolejnych przeżyć i zdarzeń. Ale to, co kiedyś bolało, w każdej chwili jest gotowe przebić się na wierzch i dopaść. Nie trzeba wiele, żeby przywołać dawne strachy i zmory. Gdyby nawet trwały w ukryciu, zepchnięte na samo dno, to przecież gniją gdzieś tam, na spodzie, i zatruwają duszę, zawsze pozostawiając jakiś ślad - w twarzy, w ruchach, w spojrzeniu - tworzą bariery psychiczne, kompleksy. Nie pomoże wódka, nie pomoże szarpanie się w skrajnościach, od usprawiedliwiania do potępiania.
|
|
 |
|
podobno gdy nie można spać w nocy to znaczy że jest się w czyiś snach
|
|
 |
|
przykro mi że nie byłem twoim ideałem
|
|
 |
|
Zawsze byłaś moją duszą bratnią
Ale rzadko rozmawiamy ze sobą ostatnio Kolejny dzień -- kolejna płatność
Od tylu lat już - nie jest łatwo nam
Lecz powtarzamy sobie - sukces nie przyjdzie sam
Wieczorem zmęczeni - opadamy na fotel
A szczęście - odkładamy na potem/ Mezo Hania Stach
|
|
 |
|
A Gdyby powiedzieć dzisiaj stop
A Gdyby zrobić mały krok
Czas zmienić coś / na nowo zacząć żyć
A gdyby powiedzieć dzisiaj stop
Gdyby spróbować zmienić los
By na nowo wreszcie / tylko sobą być/ Mezo Hania Stach
|
|
 |
|
Pustka, Przesyt -- nic już nie cieszy jak kiedyś
Chce by znów było jak wtedy
Nie śpieszyć się, cieszyć się
Chce znów wierzyć że, można wskrzesić te
Czasy beztroskie, boskie chwile
Gdy szaleństwo znosiło rutynę
W jedną stronę bilet i świat był nasz
Chciałbym przeżyć to jeszcze raz, jeszcze raz
/Mezo Hania Stach
|
|
 |
|
Warto było powiedzieć mam dość
Warto było zrobić mały krok
Nasza historia pisze się na nowo
/ Mezo Hania Stach
|
|
 |
|
bo tylko ja tak naprawdę, tak mocno, tak nieustannie, tak naprawdę Cię kochałem. Moje serce będzie bić dla Ciebie zawsze
|
|
 |
|
Dziś nadszedł dobry czas,
Więc nie patrz na mnie tak,
Przez pryzmat oczu tych,
Co mówią, a nie wiedzą nic.
Nie wiem czemu wszystko tak wyszło.
Już nie mam sił bo wciąż czuję Twą bliskość.
Chodź nie ma nas nie ma szans.
Wiem wciąż mija czas, a z nim minąłem ja i Ty.
Trudno uwierzyć że wierzyliśmy w to wszystko,
To było kiedyś już nie stawiać na przyszłość
Kolejna strona już wiem,
Przyszedł kolejny rozdział i pokonam go sam.
|
|
 |
|
Jesteśmy blisko i się oddalamy wciąż,
Który to już raz mówisz koniec, mam tego dość.
Znowu dzwonisz, przepraszasz, wracasz i łamiesz serce.
Szczerze mówiąc to już nie chcę tego więcej,
Nie chcę wieczorów zmieszanych z szczęściem i bezsensem.
I mam wrażenie, że to drugie zdarzało się częściej,
Oboje wiemy, że już nie ma o co walczyć
To było ostatni raz, zapomnij mnie.
|
|
 |
|
Nie chcemy wracać w tyle nie wartych tego miejsc.
|
|
|
|