 |
|
zastanawiam się czy Ty przypadkiem nie masz licencji na skurwysyństwo. nie masz wnętrza, Ty masz wnętrzności. a ja głupia chciałam, żebyś przy mnie po prostu był. zawsze. jak kac po każdym piciu.
|
|
 |
|
wymiotuję nadmiarem rzeczywistości, która pierdoli moje marzenia jak napaleniec tanią dziwkę.
|
|
 |
|
Twój dotyk raził mi serce napięciem 60V, a potem nasza miłość wypaliła się jak żarówka o całkiem podobnym napięciu.
|
|
 |
|
jesteś głuchy na mój bezszelestny głos sprzeciwu, prośby i błagania. brak pogłosu zastępuję drwina, wydziergana na Twoich źrenicach.
|
|
 |
|
Całuję, ściskam i tęsknię.
|
|
 |
|
pod twoim domem, podpieram się o auto
|
|
 |
|
samotna starsza pani, która wciąż jeszcze czeka
|
|
 |
|
Źle się w marcu urodzić, bo trudno takiemu dogodzić.
|
|
 |
|
przegrywa ten, któremu bardziej zależy
|
|
 |
|
przemilczenia dzielą bardziej niż nieobecności
|
|
 |
|
moje dłonie każą mi tęsknić za Tobą.
|
|
|
|