 |
|
każdy dzień witam kubkiem przegorącej herbaty malinowej i papierosem w lewej dłoni, w głowie mając tysiące pozytywnych pomysłów na dziś. bez Ciebie.
|
|
 |
|
Ciągle przepraszasz, a nic się nie zmienia.
|
|
 |
|
tak jak obiecywałeś, wróć i pomóż mi się pozbierać.
|
|
 |
|
chciałabym to ratować, ale nie zawsze się da, nie zawsze można, nie zawsze trzeba.
|
|
 |
|
ciśniesz drugiej osobie? rozumiem, każdy potrzebuje sposobu, żeby zaistnieć.
|
|
 |
|
nie mówmy o problemach, załóżmy że ich nie ma. / lonleyv
|
|
 |
|
problemy znów nie dają usnąć. / złodziejka zapalniczek
|
|
 |
|
fajnie tak posiedzieć i wypełnić pustkę milką.
|
|
 |
|
o, kolejny wieczór z cyklu "ale mam zjebany humor".
|
|
 |
|
'Kinia cała się trzęsiesz' powiedział z uśmiechem na ustach rudawy chłopak, dużo niższy ode mnie, zaśmiał się i spojrzał na 35 par oczu wpatrzonych prosto we mnie, 'Dziwisz się? Wszyscy się na mnie gapią, jak na jakąś pieprzoną małpę w klatce' zwróciłam twarz w stronę nowej klasy, część z nich odwróciła natychmiast głowy, niektórzy się uśmiechnęli, jeszcze inni szeptali do ucha po sąsiedzku. 'Wyglądasz świetnie, nie masz się czego wstydzić, wszystko będzie dobrze, nie dygaj' Posłałam mu uśmiech, już bardziej pewny siebie i weszłam do sali, publicznego, oddalonego od Łodzi o 255km liceum.
|
|
 |
|
-Tato zatrzymaj samochód! wybiegłam z auta na chodnik do średniego wzrostu dziewczyny i wyjęłam jej słuchawki z uszu, zdezorientowana odwzajemniła mój uścisk 'Magda przenoszę się, jutro idę do nowej szkoły, bałam się.. bałam się, że nie zdążę się z Tobą pożegnać' spojrzałam w już napełnione łzami brązowe, pytające oczy, obie zaczęłyśmy głośno szlochać 'Ale KINIA! KINIA DLACZEGO CO SIĘ STAŁO?! nie możesz..' wybuchnęłyśmy na nowo płaczem 'Ojciec się wkurwił o oceny, ta suka powiedziała, że mnie obleje..' usłyszałam dźwięk otwierającej się w hondzie szyby 'Wsiadaj, następny samochód jedzie' mrukną. Przytuliłyśmy się po raz ostatni i wsiadłam do samochodu, patrzyłam jak odchodzi w stronę szarej bursy cała roztrzęsiona. 'Popłacz sobie, mnie to nie rusza' powiedział z obrzydzeniem ojciec. A mnie bolało, bolała mnie cała moja dusza, pożegnałam tamtego dnia wiele cudownych osób, których będzie mi brakowało, którzy zawsze dla mnie byli, wiele wylanych łez uświadomiło mi jak dużo dla mnie znaczą
|
|
 |
|
nie pozwolę ci zapomnieć.
|
|
|
|