 |
|
mam ziomek wszystko, a nawet jeszcze więcej.
|
|
 |
|
nie ma nic piękniejszego niż moment kiedy w życiu pierdoli Ci się dosłownie wszystko, a Ty masz tą jedyną osobę na której możesz polegać. tą do której dzwonisz w środku nocy, a ona boso przybiega pod Twój blok bo z rozpędu zapomina o butach. przytula Cię. niby prymitywny gest, a potrafi zdziałać tak nie zwykle wiele. osoba, która potrafi doprowadzić Cię do ataku śmiechu chociaż od samego rana masz ochotę wybuchnąć spazmatycznym płaczem. ta, dzięki której przez chwilę zapominasz o bagnie w którym toniesz i zaczynasz się łudzić, że ten cały burdel ma jakikolwiek sens.
|
|
 |
|
- nienawidzę jak płaczesz kochanie. - powiedział z troską w głosie. - cudownie wyglądasz z nosem upapranym w tuszu, posklejanymi od łez rzęsami, ale mimo wszystko. patrzyła na niego swoimi orzechowymi tęczówkami, wypełniającymi się na nowo łzami. - jesteś piękna kochanie. nawet taka niewinna, rozhisteryzowana, roztrzęsiona. wtuliła się w niego. - jednak jeszcze piękniejszy jest fakt, że mogę wytrzeć te łzy swoim osobistym rękawem, maleńka.
|
|
 |
|
pukać to Ty sobie tym ptaszkiem w drzwi możesz, kochanie.
|
|
 |
|
i choćby ta dziwka zwana sercem miała przestać w odsieczy pompować mi krew i tak Cię stamtąd wydrapię. chociażby łyżeczką od herbaty.
|
|
 |
|
los czasami traktuje mnie w taki sposób jakbym co najmniej wykonała na nim brutalny gwałt w afekcie za przeszłość.
|
|
 |
|
nie znoszę momentu kiedy ode mnie wychodzisz zaraz po tym jak wieszam Ci się na szyi nie mogąc pożegnać się z Twoim oddechem na mojej twarzy. jak mantrę powtarzałam, żebyś został chociaż doskonale wiem, że to znikome bo i tak musisz iść. zostaję sama. siadam na łóżku na którym jeszcze chwilę wcześniej wyznawałeś mi dozgonną miłość. nienawidzę tej pustki, irracjonalnej tęsknoty za Tobą chociaż jeszcze nie zdążyłeś wyjść z mojej klatki. zostaję sam na sam z Twoim zapachem na mojej pościeli, na mojej skórze. skrupulatnie wąchając poduszkę odliczam sekundy do naszego kolejnego spotkania.
|
|
 |
|
pierdole tych których na psach rozwiązał sie język.
|
|
 |
|
to ten typ czekania, kiedy wiesz, że się nie doczekasz, ale jednak czekasz.
|
|
 |
|
mały książę powiedział do człowieka: “dorośli nie rozumieją niczego oprócz siebie, a dla dzieci jest męczące ciągłe tłumaczenie im wszystkiego“. //
vaniliowelove
|
|
 |
|
Wyjdź!Kurwa wyjdź bo ci zaraz wyjebie!...Dlaczego?...bo mówisz że mnie kochasz i zrobisz dla mnie wszystko a nie potrafisz chociaż jednej soboty przeżyć na trzeźwo!...a co mam kurwa robić skoro nie jestem z tobą!..Może jebnąć się w ten pusty łeb i pomyśleć że każdy łyk wódki to cios nożem w moje serce!!...Przesadzasz kurwa...i to mocno!..Przesadzam?Ty to nazywasz przesadą!!Okej..tylko się nie zdziw jak mnie do szpitala zawiozą bo przestanie bić moje serce!!!...Będzie biło kurwa,rozumiesz Będzie biło!!...Dlaczego?!...Bo ja mu tak kurwa każę!!!...Jaak too..;(!!!..Normalnie, musisz żyć:*...Nic nie muszę!!...Nie krzycz kotek.Masz racje.Już nigdy nie wezmę alkoholu do ust:**...Dziękuje;(;** // samobujczynizakochanawsukinsunie
|
|
 |
|
Albo będziesz mnie kochał, albo powiem mamie.
|
|
|
|