 |
|
Jest północ, nadal czekam na Ciebie. Czekam i myślę że napiszesz, może dasz znak i porozmawiamy. Oszukuję się kolejny raz, nie potrafię zasnąć staram się lecz nie za bardzo mi to wychodzi. Martwię się o Ciebie, nienawidzę gdy milczysz gdy mamy przerwę. Nienawidzę milczenia, chcę z tobą porozmawiać, zamienić kilka słów. Powiedz że u Ciebie jest dobrze, że trzymasz się jakoś. Tylko nie obiecuj mi nigdy już bo boję się tego. Nienawidzę fałszywych słów, niespełnionych obietnic. Nie lubię gdy Ciebie nie ma przy mnie. Jest noc, ja nie śpię kolejną noc myślę i to mnie niszczy wszystko się sypie, nie potrafię już usypiać bez twojego Dobranoc. Przyzwyczaiłam się że zajmowałeś tak wiele mojego czasu, przyzwyczaiłam się do twojej obecności w moim życiu. Gdzie teraz się podziewasz? czemu nie odzywasz się do mnie już? zrobiłam coś źle, czy może to bez powodu? Nie wiem co myśleć, nie chcę mi się jeść, oddychać, żyć. Wszystko stało się obojętne, wszystko jest pozbawione sensu. Czemu tak bardzo mi źle
|
|
 |
|
Cześć. Zawsze zastanawiałam się gdzie jest granica pomiędzy miłością a nienawiścią. I wiesz co? Chyba już wiem.. Niestety zasmakowałam tego, poznałam jak to jest - choć tego nie chciałam.. Jak można kogoś kochać a potem nienawidzić. Już wiem.. I wiesz co ? Nie życzę tego nikomu. Nawet największemu wrogowi. Bo to jest dziwne uczucie, uczucie, które męczy, które nie pozwala mi na zaangażowanie się w nic dogłębnie. Nie pozwala mi oddać się czemuś bezgranicznie, bo zawsze gdzieś w mych myślach jesteś Ty .. Byłeś, jesteś i pewnie będziesz. I nie wiem czy taki był Twój plan, czy tak to sobie właśnie wyobrażałeś ale wiesz co ? Nigdy nikt nie sprawił mi tyle bólu ile sprawiłeś Ty.. Nigdy, rozumiesz? Milion wylanych łez, nie przespane noce, brak koncentracji, ból serca, przeogromny ból duszy, ból istnienia .. To tylko namiastka tego co mi zrobiłeś. A teraz możesz bić sobie 'brawo' . Cześć.
|
|
 |
|
Myślałam, że pogodziłam się już ze stratą przyjaciela.. ale jednak nie . Dzisiejszej nocy znów popłynęły po moich policzkach łzy, które tak bardzo chciałam powstrzymać. Znów w moich oczach można było dostrzec ból i tęsknotę . Ból zawodu na osobie za którą byłam w stanie poświęcić wszystko, na osobie bez której nie potrafiłam normalnie funkcjonować . On musiał być - po prostu .. Tęsknotę za wspólnymi rozmowami, za naszymi wygłupami, za dniami kiedy rządziła nami miłość braterska oraz za dniami kiedy się kłóciliśmy.. Bo przecież potem zawsze pojawiało się słońce pod którym przyrzekaliśmy sobie, że więcej nie będzie między nami nieporozumień, że już żadna kłótnia nas nie złamie. Tylko.. Tylko Ty zacząłeś się zmieniać.. Nie poznawałam już mojego braciszka. Ale mimo tego wybaczałam Ci każdą krzywdę jaką mi wyrządzałeś bo kochałam Cię jak brata.. bo nie wyobrażałam sobie żeby Cię nie było.. Przestałeś to doceniać. I spójrz co się z nami stało.. This is THE END.
|
|
 |
|
Zrób coś bym w końcu przestała o Tobie myśleć. Bo to, że nie mamy ze sobą kontaktu wcale mi w tym nie pomaga. Zrób coś bym już nie starała się powstrzymywać łez za każdym razem gdy spojrzę na Twoje zdjęcie, które mimo wszystko nie znika z mojej półki. Zrób coś bym nie musiała już tak bardzo cierpieć z powodu twojej nieobecności . Zrób coś abym wreszcie zasnęła spokojnie i nie budziła się po kilkanaście razy w nocy. Zrób coś by łzy nie cisnęły mi się do oczu kiedy wspomnienia biorą górę .. Zrób coś bym przestała tęsknić tęsknotą tak bolesną, która rozdziera moje serce na milion małych kawałeczków, posypując całość słoną goryczą . Nie wiem co możesz zrobić .. Może po prostu się do mnie odezwij ? Może po prostu wróć ?
|
|
 |
|
Tak długo nie płakałam, tak długo trzymałam to wszystko w sobie, silna i zimna, zakłamana, w środku krucha i nie do życia, nigdy nie będę w stanie docenić w pełni tego, co mam dopóki nie będę z nim. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Słowa niczego nie zmienią, nic nie sprawi, że zapomnę o tym co przeszłam przez cały ten rok. Czasem sama zastanawiam się jak wytrwałam, jak podołałam tej tęsknocie i cierpieniu, które rozrywało moje serce na kawałki. Każdego dnia prosiłam Boga żeby pozwolił mi jeszcze raz Cię zobaczyć. To dla tej chwili żyłam, to dla takiego momentu walczyłam ze sobą i z tym bólem, który nie pozwalał mi funkcjonować. Wszystko było dla mnie za trudne. Jak miałam sobie poradzić z tym, że tak nagle Cię zabrakło? Jak miałam przestać o Tobie myśleć? Nie potrafiłam. Każdego dnia wierzyłam, że też za mną tęsknisz, że nie potrafisz o mnie zapomnieć. I czekałam. Ciągle czekałam aż wrócisz. Ale Ciebie nadal nie ma, a ja już nie mam siły stać w miejscu i czekać, żyć tylko nadzieją i wierzyć, że przecież musi być dobrze. Być może to wreszcie czas aby tak po prostu się pożegnać. / napisana
|
|
 |
|
Tak, ja wiem. Boisz się spojrzeć mi w oczy. Boisz się powiedzieć mi, że nigdy nic więcej dla Ciebie nie znaczyłam, że to wszystko to była jedna wielka pomyłka. Boisz się prawdy. Boisz się zobaczyć jak bardzo zniszczyłeś mi życie swoim odejściem. Jesteś pieprzonym tchórzem, którego nawet nie stać na trzy słowa wyjaśnienia. A ja jak głupia tyle czekałam, starałam się, wręcz upokarzałam. Ty zawsze miałeś czas, obawy i problemy. Tylko ja nigdy się nie liczyłam, nigdy. / napisana
|
|
 |
|
Nie mogę przestać płakać. Nie potrafię zahamować łez. Nieważne czy jest rano, wieczór, czy jem śniadanie, czy kładę się spać. Tak bardzo chciałabym uwolnić się od przeszłości, negatywnych myśli i przykrych wspomnień, ale nie mogę. n
|
|
 |
|
Już mi lepiej. Odpuściłam sobie Ciebie. Przestałam zasypiać z myślą o Tobie. Już nie czekam. Stałeś się obojętny, zupełnie niepotrzebny. Nie chcę Cię. W końcu przestałeś dla mnie istnieć. Nie jesteś moją codziennością, moim być albo nie być. Nie nazwę Cię wszystkim tym, co mam, bo przecież nigdy Cię nie miałam, i wiesz - jakoś nie żałuję. [ yezoo ]
|
|
|
|