 |
Kocham Cię najbardziej na świecie - szkoda, że się popierdoliło. / slonbogiem
|
|
 |
Tak boli mnie wszystko. Każda część mojego ciała. Najbardziej serce. Tak mi go szkoda. Mam z nim problemy. Proszę, uratuj je / i.need.you
|
|
 |
'Chcesz? Oddam na chwile Ci me wnętrze,
abyś poczuł sztylet wbity w poczet nieszczęść.
Gdzie brocząc w mogile szaleństwem
sens zboczył na chwile, by runąć następnie…'
|
|
 |
Znam - siebie jak nikt i sam nie wiem jak żyć mam
Dbam - by sobą być, bo jak nikt nie chcę być sam
- Zaciskam dłonie, nie chcę więcej pomówień
- Od butelki do butelki, od jednej do drugiej
- Dość! - bo choć z uśmiechem, wspominam te poprzednie
- Wiem, że to przy niej, cała przeszłość w tle blednie
- Mógłbym - nadal cały świat pieprzyć pijąc, ale
To jest ten moment w którym chce wierzyć w miłość
Miałem - kilka szans, na to by się ustatkować
- Odrzuciłem je, otóż nie chciałem znów żałować
Dziś mam pułap i dystans, toteż wciąż czuje dumę
Bo znam uczucia które, potrafią unieść w górę
Kocham - dwie kobiety co wynika z wzajemności
Otóż miłość do muzyki, to muzyka dla miłości
|
|
 |
kiedy nie czuję przyjaźni to odbijam, skoro ona umarła to nie była prawdziwa.
|
|
 |
Po raz kolejny buteleczka wylądowała na płytki w łazience rozsypując po całej posadzce kilkadziesiąt niebieskich pigułek poprzez drżenie rąk. Słone krople litrami wpływały do ust sprawiając, że dławiłam się łzami. Dusza została unicestwiona tak samo jak i resztki serca, które niszczyłeś z każdym kolejnym słowem. "Nie kocham Cię. Odchodzę. Zapomnij o mnie, albo nie! Cierp! Tak jak jeszcze nigdy w życiu nie cierpiałaś. To tego pragnę. Tylko twojego bólu, żalu, złości, nienawiści, a zarazem miłości i tęsknoty" Tego nie udźwignę. Nie jestem na tyle twarda bym dała radę to przeżyć i zarazem nie jestem na tyle odważna by ze sobą skończyć. / slonbogiem
|
|
 |
Istnieje pogląd, że ludzie łączą się w pary po to, żeby mieć się o kogo oprzeć w drodze do domu, gdy za bardzo się najebią. Inaczej wszyscy poskładaliby się na chodniku jak wędkarskie krzesełka. Alkohol to w ogóle wróg romantyzmu, tylko czasami umożliwia wielkie gesty i to też zazwyczaj z potknięciem. Jednocześnie jest to też przyjaciel poczucia własnej wartości i wielkiej, niezmierzonej w centymetrach odwagi wymieszanej ciągle z lekką dawką wstydu i strachu przed odrzuceniem.
|
|
 |
Trzymam zasady za ryj, nawet jak mój przy betonie,
jeżeli dryfować sam mam, niech utonę.
|
|
 |
Ale czasu nie cofnę i walczę za tych których mam,
za przyjaciół, tak właśnie, dla was trwam.
|
|
 |
chciałbym usłyszeć dziś od ciebie tylko prawde, że nie zależy ci czy dobiegne czy upadne
|
|
 |
Krzyczę "weź mnie ratuj" , kiedy patrzysz w moje oczy Ale nie chcesz tego słyszeć, nic nie mówisz i odchodzisz.
|
|
|
|