 |
|
- tyle niewłaściwych decyzji, tyle błędów, wyrządzonego bólu. byłem bezmyślnym gówniarzem i zraniłem osoby, których nie powinienem. - mruknął zaciskając dłonie. - ważne jest to kim jesteś teraz, nie? - zagaiłam, lecz pokręcił głową. - przestań. te kilka lat temu, to nie powinno się wydarzyć. nie powinienem Ci tego zrobić, a Ty powinnaś mieć ze mną masę innych wspomnień. lepszych. - nie miałam pojęcia, że wypowiadając to ostatnie słowo składa mi obietnicę, iż na pewno nadrobi pakiet tych cudnych chwil.
|
|
 |
|
pocałunki, silne przygarnianie do piersi, czułe całusy w czoło, milion tak ważnych słów, gestów - wszystko to mogłabym upchać do worka momentów nieludzko cudownych i zatrzymujących niekiedy dech w piersiach. ten jeden aspekt traktuję jednak ponad - budzenie się z jego oddechem na czubku nosa, z nadgarstkiem na jego torsie przez który odczytuję bicie jego serca. dłonie, które drżąc, przemierzają po moim ciele, jakby zapamiętując każdy jego skrawek. wargi przy uchu i te słowa: 'lubię cię, wiesz? bardzo'.
|
|
 |
|
- wybaczysz mi jeszcze jednego seta z nim? zaraz jestem już twój. - nie ma problemu, odsypiam! - nudy nudami, ale może nam zmarznąć, nie? - ojej, zimno ci? weź sobie moją bluzę. - lajt, mam swoją. - moja jest misiowata, załóż na swoją. / czyli plażówka z samymi chłopakami. aż takiego nadmiaru troski nie było mi dane odczuć już dawno:D
|
|
 |
|
nie pozostawił wolnej przestrzeni między naszymi ciałami, równocześnie blokując także moje plecy powierzchnią materaca. wbijając się ostatni raz mocno w moje usta swoimi, zakończył pocałunek. musnął jeszcze wargami mój policzek, brodę i szyję, po czym poważnie spojrzał mi w oczy. - ja Cię dzisiaj nie puszę. słyszysz? nie ma możliwości. o której to tam miałaś wrócić ode mnie? dziesiątej? po dziewiątej rano wrócisz, oznajmiając, że jesteś przed czasem. - nachylił się i musnął moje wargi, by chwilę później znów rozsunąć je językiem. pokręcił głową. - nie... naprawdę Cię nie puszczę.
|
|
 |
|
Stojąc przed tobą roznegliżowana straciłam szacunek do samej siebie oddająć doprowolnie swoje własne ja. ~ invincible
|
|
 |
|
Podnieśmy w górę kieliszki i wypijmy za wszystko to, co kiedyś mogło być nasze. ~ invincible
|
|
 |
|
I codziennie czegoś się dowiadujemy, coś nas zaskakuje, a coś odraża. Wszystko nowe, wszystko inne, wszystko niezrównoważone emocjonalnie. ~ invincible
|
|
 |
|
' Nic już nie ma we mnie prócz imienia Twego wołanego całym ciałem, całą duszą - Jakiś Ty wielki,że ja Cię mogę tak kochać - Jakże ja wielką być muszę, że Ty mnie pożądasz! '
|
|
 |
|
Oboje tkwimy gdzieś na pograniczu kocham a nienawidzę gubiąc się w zeznaniach ~ invincible
|
|
 |
|
Dla mnie powiedzieć "kocham" to jak splunąć, w związku z tym nie angażujmy się w to aż tak. ~ invincible
|
|
 |
|
A miłość do ciebie udawałam całkiem profesjonalnie. ~ invincible
|
|
 |
|
Każdego dnia sprzedawałam się jak tania prostytutka w twoje objecia w zamian za fałszywe "kocham". ~ invincible
|
|
|
|