 |
|
' wielu z was to cioty, sory przy kolegach rola ' twardziel ' .
|
|
 |
|
Jego ciepłe dłonie krążyły po moich nagich plecach co chwilę ocierając się o moje zapiecie od stanika.Pocałunki w usta,szyję powodowały dreszcze na całym moim ciele,które lgnęło do niego jak pszczoła do miodu.Jednak rozsądek podpowiadał,że powinnam to przerwać.Odpuścić i odejść.Ale dlaczego?Otworzyłam oczy widząc Jego pragnienie i zrozumiałam.Alkohol szumiał mi w głowie-zapomnialam co i z kim robię.Odepchnęłam go i usiadłam na łóżku-Co jest?-spytał biorąc mój podbródek-Nic, po prostu wciąż go kocham-szepnęłam zupełnie trzeźwiejąc.Podniosłam z podłogi bluzkę,buty i wybiegłam.Biegłam ile sił w nogach.Czułam jakbym go zdradziła.Czuję to za każdym razem,gdy spotykam się z innym mimo,że od dwóch lat ma inną..Przystanęłam z braku sił,otarłam łzy i wybuchnęłam histrycznym płaczem.Nie daję rady,nie potrafię zapomnieć.Nie potrafię się odkochać..Nie potrafię go NIE kochać..A świadomość,że to wszystko przeze mnie po woli mnie zabija.. || pozorna
|
|
 |
|
Zgubiłam się gdzieś między wspomnieniami a marzeniami naszej nierealnej, wspólnej przyszłości.. Nas już nie ma.. Czas zacząć wszystko od nowa. Zamknąć stary i rozpocząc nowy rozdział.. Tylko do cholery.. Ile razy można ?! || pozorna
|
|
 |
|
i jak mała dziewczynka z nadzieją na kolejnego lizaka, czekam aż przyjdziesz do mnie i powiesz mi,że mnie kochasz,że jesteś już tylko dla mnie i że jesteś mój, że brakuje mnie Tobie...
|
|
 |
|
nie zatrzymuj mnie, ja odchodze, mimo że będzie boleć, przeboleje, popłacze, ale dam sobie rade, bo przecież mała dziewczynka musi być dzielna...
|
|
 |
|
nie czekaj na mnie, ja odchodze..
|
|
 |
|
sama nie wie, czemu z każdym dniem kocham Ciebie bardziej...
|
|
 |
|
kocham Twój głos, On daje mi ukojenie...
|
|
 |
|
w tym momencie pozostaje mi żyć wspomnieniami...
|
|
 |
|
dziś te chwile przed oczami...
|
|
|
|