 |
|
jedyną racjonalną czynnością jaką powinnam teraz wykonać to utopić się w kieliszku wódki. szybko bezboleśnie i jeszcze w towarzystwie tej, która rozumie mnie najlepiej.
|
|
 |
|
cześć momencie w moim życiu, którego nie jestem w stanie opisać nawet najbardziej słonymi łzami, którymi karmię codziennie złudzenia, że będzie dobrze. witam cię w moich skromnych progach. rozgość się. zaraz przygotuję pościel, zgadując, że pozostaniesz na długo.
|
|
 |
|
są problemy za które oddałabyś parę swoich ulubionych butów, które mówią do ciebie 'mamo', byle by się ich pozbyć.
|
|
 |
|
drżysz ze strachu, który buszuje po twoim ciele, równie drastycznie co dym nikotynowy w płucach. zabija po kolei, z masochistyczną perfekcją każdy kawałek twoich wnętrzności. problemy straszne, równie bardzo co potwory z dzieciństwa, nienagannie cię nachodzą. ale przed nimi nie jest w stanie uchronić nawet kołdra.kładziesz się do łóżka, spać jest lepiej niż żyć na jawie, wtedy mniej boli. śmierć jest dobrym rozwiązaniem. czasami jedynym. ale dla tych kilku uśmiechów w przyszłości, żyjesz. nawet tych, wywołanych lękiem, przy którym dostajesz szczękościsku w obawie, że może być jeszcze gorzej niż na chwilę obecną.
|
|
 |
|
Wiesz co Ci zrobię jak Cię złapię ? Przy rapie na kanapie, czar par. Podrapiesz mnie czule, ja Cię przytulę. To jak dar, za który dziękuje co dzień rano. Bo czuję się tak, jakby Cię z nieba mi zesłano. Splątani ramionami Ty i ja, trwamy sami. Związani spojrzeniami w błogostanie. Jak okład na ranie dający kojący doznanie. Poważnie, nie miej mi za złe, że się czasem z Tobą drażnię.. Czasem się zbłaźnię, lecz to wszystko dla Ciebie, mówię Ci to, bo może tego nie wiesz.. Przecież mi na Tobie zależy, śmiejesz się, jak Cię złapię zrobię tak, że mi uwierzysz. Nie wiesz, że mam coś dla Ciebie, to jest niespodzianka, to cię zdziwi.. Drzwi i z wewnętrznej strony klamka i my.. w ponętnym uścisku, w cieniu świecy błysku. Miłosne gry zakrapiane winem. Mam dziewczynę, pale dżoja. Jestem Twój, jesteś moja, więc się nie bój!
|
|
 |
|
mimo wszystko chciałabym, żebyś umarł przede mną. miałabym, wtedy pełną świadomość, że już żadna inna nie skosztuje Twoich ust. wiem, że to cholernie egoistyczne, ale zwyczajnie marzę, żeby przysiąść przy Twoim grobie, delikatnie całując marmurę nagrobka, w końcu obiecałam, że Cię nigdy nie zostawię, a odchodząc jako pierwsza, załamałabym daną obietnicę.
|
|
 |
|
czas bym zawalczyła o swoją role "silna zawodniczka na światowym parkiecie"
|
|
 |
|
obdarowałam ich pożegnalnym pocałunkiem... śmierci
|
|
 |
|
jeżeli dalej będziemy to ciągnąc oboje zostaniemy martwi !!!
|
|
 |
|
genialny, w swojej prostocie
|
|
 |
|
moje uszy nie tolerują jego i imienia
|
|
|
|