 |
|
kawa musi być mocna, lato gorące, prysznic zimny, 'kocham cię' szczere, a Ty, obok mnie.
|
|
 |
|
Nienawidzę pani od chemii, fizyki, od matematyki i od niemieckiego też. W-fu też mnie nieźle wkurwia. Nienawidzę mojej wychowawczyni i jej fałszywego uśmieszku słabo opłacanej prostytutki. Nienawidzę raperów starających się przekazać światu potęgę cycków, nienawidzę byłych chłopaków, nienawidzę kolegów z klasy, czasami nienawidzę też koleżanki, drugiej koleżanki, trzeciej koleżanki i miliona znajomych. Bywa, że nienawidzę rodziny. Nienawidzę słuchać matki. Nienawidzę nie mieć siły. Nienawidzę płakać i nienawidzę nie wiedzieć. Dostawać 1 ze sprawdzianów. Być uciszaną. Być duszoną. Nienawidzę, Boże, jak ja kurewsko nienawidzę idiotów. Nienawidzę niektórych pór roku. Nienawidzę ryb i krewetek, kurzu, skacząco-cykających robali. Moich siniaków. Mojego odbicia. Mnie
|
|
 |
|
- Mogę Cię przytulić? - A czy gdy chcesz zjeść obiad pytasz się widelca czy możesz na niego nabić kawałek ziemniaka
|
|
 |
|
nienawidzę tego uczucia, gdy nagle stajesz mi się tak cholernie potrzebny .
|
|
 |
|
-pijemy dziś? - a co, urodziny masz? - nie, wódkę.
|
|
 |
|
jedna rozmowa z tobą i moją wieloletnią terapię chuj strzelił.
|
|
 |
|
brakuje pewnych rzeczy, tamtych chwil, niektórych osób
|
|
 |
|
są takie wspomnienia o których czasem nie chce się mówić, ale mimo to chce się o nich pamiętać
|
|
 |
|
Trzymając kieliszek z winem jej ręce zaczęły drżeć, a z oczu zaczęły spływać łzy. Pierwszy raz od pół roku zrozumiała, że tęskni za jego błękitnymi oczami, że tak cholernie trudno Kroczyc jej przez życie, gdy nie ma go obok.
|
|
 |
|
Nie musisz mnie kochać. Ba. Nie musisz mnie nawet lubić. Ale będziesz żałować - obiecuję.
|
|
 |
|
siedząc tak na brzegu łóżka, zalewam łzami kartkę, wyładowywuję nerwy, ukrywając ból pomiędzy kolejnymi wersami. szwy na sercu pękają, to wszystko zaczyna tracić sens, kiedy własne życie staje Ci się obojętne, a jedyną myślą w głowie, jest myśl o Nim, o tym jak trudno jest oddychać, kiedy na co dzień nie ma Go tutaj. świadomość, że być może już nigdy nie będzie obok, na nowo zadaje cios gdzieś pomiędzy żebra. / endoftime.
|
|
 |
|
bo czasem spotyka się takich ludzi, których uwielbia się za wszystko, mimo, pomimo i wbrew.
|
|
|
|