 |
|
Kiedy mówiły mi: ranisz, miałem słuchawki na uszach
|
|
 |
|
wybacz mi, lecz czasami sobie myślę, że może byłoby lepiej, gdyby ciebie nie było, gdybyś był ułudą, snem
|
|
 |
|
Jestem muzeum pełnym dzieł sztuki, ale zamknąłeś oczy
|
|
 |
|
Kiedy jesteś romantykiem masz trzy wyjścia z sytuacji: mieć twardą dupę, bo serce będzie boleć jak cholera, możesz nikomu o tym nie mówić, albo po prostu umrzeć.
|
|
 |
|
Była moim ideałem. Kobietą z którą chciałem spędzić resztę życia. Była cząstką mnie, cząstką mojego niewielkiego świata, w którym ona wypełniała największą jego część. Była tą kobietą, dla której mógłbym zrobić wszystko, byle była szczęśliwa. Była jedyną taką dla której byłbym w stanie się poświęcić. Jedyna kobieta, której oddałem całe serce. Oddałem jej całego siebie, całą duszę i cały swój świat. Byle tylko była przy mnie. Tego chciałem najbardziej - by była i kochała mnie na tyle ile może.
|
|
 |
|
Cholernie pusto bez niej. Kiedyś cały świat był dla nas.
|
|
 |
|
kilka nadziei wsiąkło z bełtem w chodnik
|
|
 |
|
szach i mat, nie zapłacę za to mastercard, jebany czas, przeminął jak banderas
|
|
 |
|
dobrze, że mam w sobie coś, coś w smaku jak czysta woda
|
|
 |
|
chodź piecze mnie w płuca mocno jak chili, za niego zrobię sobie harakiri, szukam go, szukam nawet przez siri
|
|
 |
|
drobne rączki chcą łapać za chuj, patrzę się krzywo bo zniszczył mnie skun
|
|
|
|