 |
W założeniach to nawet nie wiem, czy powinno mnie to poruszać, interesować, wzbudzać podziw czy żal lub jeszcze jakąś inną reakcję. Od niechcenia odczytuję te wiadomości, odpisując cokolwiek z ulgą, że bliższa relacja z tą osobą mnie już nie dotyczy. Zero imponowania. Duma po jednej odmowie wyjścia na piwo, by potem się zjarać jointem? Zioło, alkohol, fajki na porządku dziennym bez jakiejkolwiek umiejętności wymówienia słowa "wystarczy". Do maksimum i ponad granice, z używkami uznanymi za największy priorytet, odsuwając na bok przyjaciół, dziewczynę i inne, jak sądziłam, ważniejsze sprawy. Bezmyślność, pochopność, tak jakby świat mógł poczekać, jakby to co jest tu i teraz nie miało żadnego wpływu na jutro. Puste obietnice w słowach: "zmienię się, mam dla kogo", by nie robić nic, czekać, aż wszystko zmieni się samoistnie.
|
|
 |
Za mało Cię mam. Wyczuwalny niedobór Twojej obecności, który zdaje się być nie do wyeliminowania. Nawet kiedy już będziemy mieli to mieszkanie, irracjonalnie z tą wanną w sypialni i będziemy my o poranku z kawą zagrzebani w kołdrze, udający rozleniwionych, a w rzeczywistości nie mogących rozstać się ze swoim wzajemnym ciepłem, będą te wspólne wieczory, noce - i nawet wtedy przywykniemy i znów, znów będzie Cię za mało tutaj dla mnie, jak narkotyku, który nigdy nie poznał granic.
|
|
 |
Wykręca mi ręce, a przy pierwszym skrzywieniu na twarzy daje mi buziaka. Mocno ściska mi kostki w dłoniach, by chwilę potem najczulej zamknąć ją w swojej. Łapie mnie za ramiona i próbuje wrzucić pod autobus, po czym zamyka mnie w objęciach i całuje w czoło. Drażni się ze mną, mówiąc jaki obrzydliwy mam brzuch, nogi, wątrobę, a potem delikatnie każdej dostępnej części ciała dotyka z czułością. Mówię, że Go kocham, a On posyła mi nikły uśmiech i oznajmia, że nie jest już tak jak na początku. Kładę Mu dłonie na torsie, pytając jak jest, a On pochyla się i szepcze mi do ucha "kocham Cię mocniej".
|
|
 |
Wielkie romanse zawsze zaczynają się niewinnie. Niewinność jest ulubionym smakiem pożądania.
|
|
 |
Nie ma znaczenia wygląd, już nie dzisiaj. Choć znam na pamięć Twoje
niebiańsko błękitne oczy, długie rzęsy i naturalnej wielkości usta.
Wiem, w jaki sposób chodzisz i jak pracują Twoje mięśnie, gdy dźwigasz
coś ciężkiego. Wiem o Tobie tak wiele, że mogłabym napisać o Tobie
cykl dłuższy od Sagi Zmierzchu, Harry'ego Pottera i Władcy
Pierścieni razem wziętych. Ale nie wygląd jest ważny. Ważne jest to,
co nosisz w sercu.
|
|
 |
Nie wszystko złoto, co się świeci i nie każdy skarb musi być złoty,
by nazywać go drogim.
|
|
 |
nigdy nie polemizuj z idiotą , najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu ,
a potem pokona doświadczeniem
|
|
 |
Byłam , jestem , będę , co chcę to zdobędę .
|
|
 |
Przyjaźń pomijam, miłość to chłam, przeliczana na ilość ran, ran,
które zadam i ran, które mam.
|
|
 |
Widzę, że świat już prawie runął, i co ? i mam kurwa dobry humor.
|
|
 |
Nigdy nie dziel się szczęściem. Nie mów skąd je masz i co sprawiło, że się uśmiechasz. Ludzie to egoiści i będą chcieli Ci to odebrać, pamiętaj .
|
|
|
|