 |
|
nie ma ludzi gorszych czy lepszych . są tacy
którzy chcą ci pomóc , albo chcą ci dopieprzyć.
|
|
 |
|
nie lubię panienek, których śmiech
brzmi tak jakby psu na jaja nadepnąć.
|
|
 |
|
pozwól mi odejść razem z tobą, proszę.
|
|
 |
|
wpatrzona z podziwem w twoją osobę, jak mała dziewczynka patrząca na swą idolkę, która ma gdzieś zaraz zniknąć.
|
|
 |
|
kocham cię za to, że nie dajesz się zasadom i obowiązującym normom, za to, że zawsze byłaś ze mną, wyśmiewając moje problemy, po chwili radząc lepiej niż ktokolwiek. ale teraz, gdy wyznaczono ci datę śmierci, przeklinam twój upór w życiu bez zasad!
|
|
 |
|
wiesz jak cholernie strasznie się czułam? jak bardzo bezsilna byłam, gdy całe noce i dnie spędzałam w szpitalu czuwając przy Nim, jak błagałam Boga żeby się nie poddał, i jak ciężko było mi patrzeć na Jego bladą twarz. wiesz jak cholernie bolał moment w którym wybudził się i szeptem powiedział:' wiedziałem, że tu będziesz', po czym uśmiechnął się, a ja myślałam, że już po wszystkim? jak mocno płynęły mi łzy, gdy nagle cała ta aparatura zaczęła piszczeć, a On odleciał? jak bolało, tam w środku, gdy z całej siły wyciągali mnie stamtąd za ręce, a ja nie chciałam od Niego odejść. jak krzyczałam w niebogłosy by Go odratowali. jak bardzo cierpiałam, stojąc za szybą i patrząc jak Jego ciało co chwila podnosi się i opada, a ta pieprzona kreska nadal jest ciągła. jak ledwie mogłam oddychać, i jak bardzo się bałam? nie wiesz. nie masz pojęcia. bo nigdy nie zrozumiesz tego, jak bardzo Go kocham i jak cholernie wiele dla mnie znaczy. || kissmyshoes
|
|
 |
|
czuję pustkę, gdy wiadomo już, że odchodzisz, że już nie będzie osoby, która bezwarunkowo jest ze mną, nigdy we mnie nie wątpi. nie ma mocy, że ktoś mnie przy tobie skrzywdzi. masz tak wiele wad i niedoskonałości, ale to w tobie kocham najbardziej, myśl, że odchodzisz niszczy mnie doszczętnie mała.
|
|
 |
|
leżąc wieczorem, z wzrokiem wbitym w sufit, z myślą że nic się nie zmieniło, że nadal ten sam ból w środku, budzi się, przypomina o sobie.
|
|
 |
|
moje uczucia rozdarte pomiędzy otchłanią rozczarowań. pomiędzy wszystkim, pomiędzy niczym.
|
|
 |
|
od początku mówiłeś, że wygląd wiele dla ciebie znaczy, nie przeszkadzało mi to, starałam się po prostu wyglądać jak najlepiej się da, by nikt inny nie mógł zawrócić ci w głowie. teraz, w starym dresie i znoszonej bluzie brata, z rozmazanym tuszem odchodzącym razem z łzami, niechlujnie związanymi włosami..widząc mnie taką najlepiej zobaczyłbyś krzywdę jaką wyrządziłeś.
|
|
 |
|
- Synu czy Ty jesteś gejem . ?
- Nie tato .. Ja jestem księżniczką .xd
|
|
 |
|
Teraz to tylko muszę po Tobie : spalic walentynkę ,
wyjebac do śmieci misia i wyrzygać miłość . To wszystko .
|
|
|
|