 |
|
W jednej sekundzie chce mi się płakać, w jednej chce mi się zabijać, w jednej chce mi się umrzeć
|
|
 |
|
W serpentynie głupstw nie zgubić się znów
|
|
 |
|
Anhedonia skutecznie nie dopuszcza szczęścia
choć próbuje, wygrzebać z głębi serca je
|
|
 |
|
kiedyś nie potrafiłem wam, tej prawdy głośno wykrzyczeć w pysk, jak to zrobiłem zostałem sam i serio, dziś nie żałuję nic
|
|
 |
|
słuchaj wewnętrznego głosu, jaki masz sposób na wyjście z chaosu
|
|
 |
|
z oczu lecą łzy a po mnie to spływa, różnie bywa, karma wraca, u mnie była
|
|
 |
|
piję kolejny dzień, Ciebie nie ma
|
|
 |
|
wziąłbym sprawy w swoje ręce, ale obie mam zajęte, bo w jednej trzymam kieliszek a w drugiej butelkę
|
|
 |
|
Chciałbym cie bliżej poznać, piękno zawsze mnie onieśmielało
|
|
 |
|
dziś nie widzę sensu naprawdę i nie umiem nie stać w miejscu, już nigdy nie będzie jak dawniej
|
|
 |
|
w dzień chciałem byś umarła, w nocy bałem się, że umrzesz
|
|
|
|