 |
|
ej nie możesz mówić do mnie, spoko możesz nucić do mnie
|
|
 |
|
Może mam właśny świat, w którym panuje chaos
i kilka wad, przez które coś się zjebało
|
|
 |
|
Przedawkujmy radość z przebywania ze sobą. Przedawkujmy swoją obecność. Zamiast pomału rozdzielać działki. Wpuśćmy cały ten środek do naszych organizmów..Niech zatańczy taniec szczęścia w naszych żyłach. O tak. Poczujmy to spełnienie jakim może być uczucie dwojga ludzi.Niby zwykła rzecz,ale tak niezwykła w swojej zwykłości/hoyden
|
|
 |
|
Nieważne,że Twoje żarty czasami dotykają mojego bólu.Nieważne,że czasami się nie układa. Nieważne,że nie mamy przed sobą łatwej przyszłości i nie dostaniemy czegoś podanego na tacy. O wszystko będziemy musieli zabiegać i zdobywać własnymi rękoma. Nieważne jaki bagaż doświadczeń mamy za sobą i ,że przez pewne zachowania,wydarzenia nie jesteśmy tymi niewinnymi osobami,którymi kiedyś byliśmy.Nieważne ile razy się kłócimy,obrażamy się na siebie.Ważne,że siebie chcemy i dążymy by nie przerwać tego połączenia,które zdobyliśmy supełek po supełku. Dziś to jest już całkiem sporych rozmiarów węzeł.I od nas zależy czy się nie rozwiąże wypluwając nieszczęścia jak jad z paszczy potwora.A o nieszczęście nie jest dziś trudno.Czasem wystarczy jeden nieostrożny ruch i włala.Gotowe/hoyden
|
|
 |
|
Myślisz,że jestem twarda i nie wiem co to wyrzuty sumienia.Czuję je zawsze gdy pomyślę o Twojej smutnej twarzy w momencie rozstania. Wiem dokładnie czym one są. Znam ich kształt,kolor,smak,zapach. Nie odpuszczają mi nawet na moment gdy spotykam się z nim i przyłapuję się na myśli,że chyba trafiłam do swojego nieba. Że to chyba w końcu to czego tyle czasu szukałam.Pamiętam wtedy moje niepewne,zbłąkane słowo kocham w Twoim kierunku.Które zabrzmiało jak deklaracja,obietnica słodkiej przyszłości. To nie było dla mnie bez znaczenia. Gdybym miała szansę na jeszcze jedno życie z Tobą przysięgam,że kochałabym Cię tak jak powinno się kochać.Szczerze i do utraty tchu. Chciałam Cię kochać. Ale przecież serca nie sposób oszukać.Nie mogłam kłamać i udawać gdy serce nie wyrywało się w Twoją stronę.Miałam obłudnie dawać Ci buziaka gdy wychodziłeś do pracy,a zostając sama zatracać się w swoim własnym świecie i myśleć,marzyć o kimś innym?To nie mogło się udać.Bądź racjonalny/hoyden
|
|
 |
|
Chciałabym Cię jakoś pocieszyć.Ale nie chcę być banalna i powiedzieć Ci,że wszystko w twoim życiu jeszcze się ułoży i znajdziesz dziewczynę dla której będziesz tym całym światem i twoja strata wprost będzie dla niej niewyobrażalna. Bo ty na tę chwilę nie widzisz żadnej na moje miejsce. To normalne. Kochałeś całym sobą osobę,która nie kochała Cie nawet tak w połowie mocno jak Ty ją. To boli. Czujesz taki piekielny ból jakby ktoś na żywca przypalał Ci serce zapalniczką lub wydzierał je z klatki piersiowej. I gdy kładziesz się do łóżka marzysz tylko o tym,żeby ból zelżał choć na moment byś mógł normalnie usnąć.I na dokładkę prosisz bym przestała odwiedzać cie w snach. By moje usta nie zostawiały już ciepłego oddechu na twojej twarzy. Bo jestem tak blisko Ciebie,na wyciągnięcie ręki.A jednak tak odległa jak niebo znane nam z przypowieści. Czuję Twój ból. I modlę się byś szybko wynalazł antidotum na złamane serce.Chociaż tyle mogę dla Ciebie zrobić/hoyden
|
|
 |
|
Serce przestań mi dokładać. Nie nauczyłam Cię,że leżących się nie kopie? Nie wygłaszaj swoich racji zbyt pochopnie. Tak wiem,że go lubię. Tak wiem,że również czuję się przy nim jakbym znała go od zawsze. Tak wiem,że uwielbiam te subtelne gesty takie jak głaskanie jego policzka,muskanie dłoni i targanie jego ciemnych włosów. Tak wiem,że gdy go długo nie widzę do głowy przychodzą mi głupie myśli. Wiem co to jest.Poznałam słowo,które oddaje wtedy mój stan. To nic innego jak tęsknota. Tak wiem,że znów istnieje ryzyko na to,że tak po prostu się pomylę. Ale podobno ten kto nie szuka miłości przegrywa życie. A ja nie lubię czuć się przegrana i chce dobrze wykorzystać to swoje przyjście na świat. Bo skoro już się urodziłam i jestem bo czyjaś miłość mnie zaowocowała nie mogę teraz się wycofać tylko dlatego,że się boję.To próbujesz mi cały czas przekazać Drogie serce?/hoyden
|
|
 |
|
To nie jest tak,że nie jestem Ci wdzięczna.Otóż jestem. Jestem wdzięczna Ci bo uznałeś,że warto mnie pokochać mimo miliona sprzeczności we mnie i ciężkiego charakteru. Jestem Ci wdzięczna,że wytrzymywałeś moje złośliwości,zamiast po prostu odejść i zostawić mnie taką rozwaloną na miliony kawałków. Jestem Ci wdzięczna za miłość,którą widziałam w Twoich oczach. Potrzebowałam uwierzyć,że zasługuję choć na namiastkę szczęścia. Jestem Ci wdzięczna bo obudziłeś moją lepszą stronę.Wiesz,że już prawie zapomniałam jaka byłam wrażliwa? Ty wiedziałeś,że ten chłód i pozorna obojętność to maska,którą przyjęłam by nigdy więcej nie cierpieć. Podsumowując jestem Ci bardzo wdzięczna za te wspólne miesiące. I przepraszam,że moja wdzięczność to słaby rewanż za to wszystko.Chciałabym dać Ci jeszcze więcej. Ale cholera nie potrafię/hoyden
|
|
 |
|
"Kredką Słońca Gdzieś Na Murze Piszę Swój Pamiętnik…"
|
|
 |
|
Nie zapomnij o mnie , proszę .
|
|
 |
|
Kiedy przyjechałem po południu do domu, miałem uśmiech na ustach i bukiet
kwiatów w dłoni. Pobiegłem po schodach,
moja żona była w łóżku - moja żona nie żyje.
Walczyła miesiące z rakiem a ja byłem
zbyt zajęty z Jane na ogół żeby coś sobie uświadomić.
Wiedziała, że wkrótce umrze
i chciała mnie uratować od:
Negatywnego uczucia naszego syna do mnie.
Przynajmniej w oczach mojego syna, pozostanę kochającym mężem.
To te drobne gesty w związku, tak naprawdę mają największe znaczenie.
To nie dwór, samochód lub
Góry pieniędzy. Te rzeczy mogą rzeczywiście życie
wzbogacić, ale nigdy nie są źródłem
Szczęścia.
|
|
 |
|
Spojrzała na mnie zaskoczona i dotknęła mojego czoła.
"Czy masz gorączkę?" zapytała. Wziąłem jej rękę z mojego czoła i powiedziałem:
"Przykro mi, Jane, nie będę się rozwodzić.
Nasze życie małżeńskie było pewnie dlatego tak monotonne, bo
ona i ja nie docenialiśmy się, a nie dlatego, że nie kochamy się!
Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, kiedy na naszym ślubie
prowadziłem ją przez próg, ślubowałem jej lojalność i wierność
dopóki śmierć nas nie rozłączy ".
Jane wydawała się nagle obudzić. Uderzyła mnie w twarz, trzasnęła drzwiami i wybuchnęła płaczem. Pobiegłem na dół i do kwiaciarni, która była na mojej drodze.
Tam zamówiłem bukiet dla mojej żony.
Ekspedientka zapytała mnie, co
napisać na kartce. Uśmiechnąłem się i napisałem, że
Każdego ranka będę nosić ją przez próg, dopóki śmierć nas nie rozłączy.
|
|
|
|