 |
|
nie rozumiesz rzeczy, które mnie bolą.
|
|
 |
|
Jestem twoja kokainą
Bawię się z twoja dziewczyną
|
|
 |
|
złość nie jest zła. jest ludzka. i mija po pewnym czasie.
|
|
 |
|
bo dziś jestem zwyczajną dziewczyną,
bez ubarwionych rzęs, bez ułożonych włosów z lodowatymi rękami i mokrymi oczami - marznę od środka. nie wstydzę się swoich słabości, teoretyczie nie. konstrukcja naszego szczęścia jest taka krucha..
|
|
 |
|
wypiłam herbatę, bez łez, z półtorej łyżeczki cukru,
siedzę nie na stole, tylko na zepsutym fotelu,
podpaski, o jezu.
|
|
 |
|
zawsze muszę mieć nieskazitelną skórę, na wypadek gdyby ktoś zwany Szczęściem przyszedł pod pretekstem naprawy lampki w salonie.
|
|
 |
|
nie mogłam pogodzić się ze świadomością, że musimy żyć osobno,
bez szans na budzenie się w jednym łóżku, bez szans na miłość, którą można
karmić się otwarcie, na oczach wszystkich, bez krat, bez granic, bez zakazów, bez ram,
bez oburzenia, bez napiętnowania i pogardy świata.
bez opamiętania...
|
|
 |
|
w twoich oczach malowało się oszołomienie i zamęt, nagle pojawiły się łzy,
nadając chorobliwy blask tym smutnym oczom..
|
|
 |
|
Gdy patrzysz na mnie, to jak byś trafiał mnie piorunami
|
|
 |
|
zapisałam to w słowach
Jak cudowne jest życie podczas, gdy jesteś na świecie
|
|
 |
|
Więc wybacz mi zapominanie, ale to coś co robię
Widzisz zapomniałam czy one są zielone czy niebieskie
W każdym razie coś co naprawdę mam na myśli
Twoje oczy są najsłodszymi jakie kiedykolwiek widziałam
|
|
|
|