 |
|
no bo jak można obojętnie przejść obok upragnionego szczęścia?
|
|
 |
|
ostatnio nie czuję się dobrze, jesteś moja chemioterapią i naświetlaniami, śmiercią na raty, bo to jest śmierć, nawet jeśli będę jeszcze zabijać czas przez najbliższe 60 lat, to zabijasz mnie dzień p
|
|
 |
|
Nie, nie. On już nie jest mój... właściwie nigdy nie był. Może go sobie pani zabrać. Mogę pani też powiedzieć jaki będzie wobec pani. Będzie szaleńczo niby-kochał, potem zacznie kłamać, a na końcu zd
|
|
 |
|
pobobno pasowaliśmy do siebie. teraz moja tęsknota nie pasuje do Twojej obojętności.
|
|
 |
|
znowu obudziłam się z Twoim imieniem na ustach. kolejny raz przez sen krzyczałam 'wróć'.
|
|
 |
|
znasz taki żal, który nie pozwala spać, jeść, oddychać?
|
|
 |
|
.Moje Ty pieprzone serce, nakazuje Ci zapomnieć !
|
|
 |
|
zasypiam i budzę się z nowym pomysłem samobójstwa.
|
|
 |
|
o widzi pan, ja się budzę rano obok niego i szeptem milczę mu do ucha siebie. Chociaż czasami chcialabym mu to wykrzyczeć. Ale potem zastanawiam się: po co? On i tak słyszy to milczenie. On zawsze dokładnie wie, co chcę mu powiedzieć. Nawet wtedy, gdy milczę. Czasami wydaje mi się, że nawet uśmiecha się we śnie, gdy tak na niego patrzę oparta na łokciu. I jestem pewna, że w tym momencie w swoim śnie delikatnie ociera mi łzy. Bo widzi pan, ja jestem bardzo szczęśliwą kobietą. Jestem największą szczęściarą jaką znam...'
|
|
 |
|
Z Tobą nie dotykam już chodnika.
|
|
 |
|
"Jesteś dla mnie, jesteś ze mną, Że ja i Ty to coś co jest na pewno, że jest naprawdę. Że to co było między nami, wciąż jest i wciąż jest ważne."
|
|
|
|