 |
|
Już nic nie będzie tak samo. Kiedy to zrozumiałam, automatycznie na ochotnika zapisałam się na drugi dzień świąt do pracy. Kto normalny tak robi? Chyba tylko ten, kogl psychika jest na dnie, tylko ten kto wie, że udaje sam przed sobą. Wolne miejsce przy stoję, serce rozjebane na kawałki. Wolę być w pracy, niż po raz setny od Twojej śmierci słuchać Twojego głosu. Tęsknię, tak bardzo. Nie zdawałam sobie nawet z tego sprawy. Oddalabym wszystko by jeszcze raz moc zrobić Ci kawę, czy słuchać historyjek z dupy wziętych. Kiedyś się pozbieram, ale w tej chwili nie chce wgl tych świąt. Nie chcę Nic...
|
|
 |
|
Choć łamałem się przy Tobie to dziś jestem już jak stal.
|
|
 |
|
Ja jak głupiec odłożyłem plany na bok, nawet nie wiesz jak mi dobrze że opuścił mnie ten amok.
|
|
 |
|
Łzy zmienione na wspomnienia tak samo słone.
|
|
 |
|
Take me back to that long september, don't know how I ever let you go.
|
|
 |
|
Mam swoje miejsce, do którego wracam, jest mą oazą, której się zatracam, dobrzy ludzie, dom i rodzina, tu jest mi dobrze, tu czas się może zatrzymać.
|
|
 |
|
Mam do kogo wracać, pieniądz tylko jest tłem.
|
|
 |
|
Jedyny dotyk jaki czuję, to szmal na dłoni.
|
|
 |
|
Naiwna dziewucho, co pragniesz bandziora, chcesz żyć nielegalnie, ponosisz mu paczek, zostaniesz z dzieciakiem zobaczysz czy fajnie, kręci Cię kozak, który każdego połamie, czekaj aż strzeli mu baniak, nie masz litości dla innych, nad sobą zapłaczesz.
|
|
 |
|
Nudne masz życie i szczujesz, klikasz i judzisz, jak się coś psuje - lajkujesz.
|
|
 |
|
Oglądasz depresję, wtedy sam lepiej się czujesz, cudzą, tak się pocieszasz, czy może to Cie rajcuje?
|
|
|
|