 |
|
Twoje imię utkwiło w mojej karcie
medycznej jako objaw zakochania.
|
|
 |
|
I to ty jesteś moim lekarstwem.
To ty jesteś moją kuracją.
|
|
 |
|
Bez makijażu, w za dużej koszulce, w mokrych włosach, których kosmyki opadały na ramiona, siedziała z Nim... z jej całym swiatem
|
|
 |
|
Wciąż pamiętam dzień w którym stanął przed moim domem
i pomimo wszelkich oporów uparł się, że musi ze mną porozmawiać.
Nadal mam w pamięci jego łzy, kiedy prosił, żebyśmy coś z tym zrobili, ratowali to,
co było jeszcze do niedawna tak piękne. Przepraszał za każdą kłótnię,
nawet najgłupszą i taką o której już zapomniałam. Powiedział, że kocha,
i nie potrafi żyć dalej bez mojej ciągłej obecności. Bolał mnie Jego widok niemiłosiernie,
ale nie wróciłam. Zawiodłam Go. Zmiażdżyłam Jego serce w tak brutalny sposób,
jak kiedyś zniszczono moje.
|
|
 |
|
Byłaś ze mną zawsze. Odkąd pamiętam pomagałaś mi przezwyciężyć życiowe porażki. Pocieszałaś mnie kiedy kolejny chłopak na którym mi zależało wystawił mnie do wiatru. Odbierałaś telefony o 3 rano i opowiadałaś mi bajki o stumilowym lesie. Zawsze potrafiłaś poprawić mi humor. Ale nie to jest najważniejsze. Ważne jest to, że jesteśmy ze sobą na dobre i na złe. Czy jest źle czy dobrze. Potrafimy się odnaleźć w każdej sytuacji, kochamy się.
|
|
 |
|
Chciałabym być papierosem w twoich palcach,
pieścić twoje wargi i choć na moment wnikać w twoje płuca
i stawać się częścią ciebie.
|
|
 |
|
Mówił do mnie szeptem, tulił mnie.
Byłam szczęśliwa czując Jego bliskość,
a jedynym zmartwieniem był strach, że to się kiedyś skończy.
|
|
 |
|
Czasami po prostu Tobą oddycham..
|
|
 |
|
Naucz się zatrzymywać łzy w połowie twarzy,
tak by nie dotknęły uśmiechu.
|
|
 |
|
A może to właśnie Twój uśmiech sprawia,
że kogoś serce zaczyna szybciej bić?
|
|
 |
|
"A jednak jesteś mi równie bliski jak moje własne serce.
Przywykłam do twoich słów, do tonu twojego głosu, do twoich myśli,
które były zawsze moimi. Przywykłam do ciebie...
|
|
|
|