 |
straciłam kontrolę nad tym co się ze mną dzieje..
|
|
 |
NIC TAK NIE ŁĄCZY LUDZI, JAK WSPÓLNY MELANŻ! ♥
|
|
 |
Mój dzień kończy się późną nocą, gdy zmęczona bezsennością zasypiam myśląc o Tobie. ~ net.
|
|
 |
wszyscy mówią: zapomnij, On jest skurwielem. po co taka osoba jak Ty dla Niego ma się marnować. Jedak gdyby to było takie łatwe, nie brnęłabym w tym dalej, Z każdą sekundą, minutą potrzebuję Ciebię jeszcze bardziej, Nawet jeśli to miałoby zepsuć jeszcze bardziej moją psychikę.
|
|
 |
na nowo karmimy się kłamstwami, na co dzień trwając w nich bez jakichkolwiek przeszkód, bo tak łatwiej? łatwiej oszukiwać samego siebie, zabijać podświadomość, by pozornie wyjść na prostą? marne realia rzeczywistości, zatruwasz własne życie po to by żyć, dzielisz sekundy, ponownie wstrzymując ból, niezrozumiałe schematy, parę niezabliźnionych ran, wciąż tracisz to co kiedyś warte było najwięcej, tracisz samego siebie. być martwym za życia, to już nieważne, kolejny haust powietrza, zakańczasz temat. / endoftime.
|
|
 |
idealizuję każdy detal Jego wnętrza w tak zgodną całość. pamiętam te minimalne rysy Jego życiorysu, nigdy nie był doskonały, nigdy też nie próbował tego zmienić. chociaż na co dzień wady górowały nad każdą z zalet, chociaż łamał serca, potrafił też kochać jak nikt inny. po brzegi wypełniał sobą serce, dodatkowo nieustannie ożywiając przy tym szczęście, On to konieczność, niczym tlen, czy coś znacznie cenniejszego. / endoftime.
|
|
 |
a teraz pozostali mi tylko przyjaciele, którzy pokazali na kim mogę polegać.
|
|
 |
to nieważne czy przy lewym płucu znajduje się serce, czy jedynie martwy kawał mięsa, od dawna pozorujący życie. wciąż zapełnia pustkę, by na co dzień obciążać bólem, nie tylko klatkę ale i całą resztę, nawet tych najdrobniejszych odłamków Ciebie. / endoftime.
|
|
 |
strach przed stratą już na zawsze twojej osoby, paraliżuje całe moje ciało.
|
|
 |
a wiesz jak teraz wygląda mój wieczór? przychodzę od znajomych gdzie ostatnimi czasy nadużywamy alkoholu, siadam na łóżku z laptopem. ręce mi się trzęsą, ale niec z tym nie robie. słucham najsmutniejszych piosenek. a w środku wszystko mnie ściska. mam ochotę krzyczeć, ale nie mogę wydobyć z siebie jakiegokolwiek dźwięku.
|
|
 |
nadszedł czas aby rozdzielić sprawy na które można mieć wyjebane i te z którymi trzeba koniecznie coś zrobić.
|
|
|
|