 |
biały murzyn wiesz, mam na sobie duży dres, wiesz? i użytek robię z jego dużych kieszeni. pięć gram zieleni na niebie słońce wchodzi w zenit
|
|
 |
należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać. aby zostać trzeba problemom sprostać. ciągle się zmieniam - tą samą mam postać.
|
|
 |
ej dziewczyno, powiedz z czym masz problem, on Cię zostawił, przestań, wytrzyj łzy, złap oddech. może nie był tego wart, może z Tobą coś nie dobrze, a może to nie było to, kurwa to proste.
|
|
 |
rozumiem wszystko, nie bój się słów, jeśli nie jesteś gotowy to jutro będę tu znów. wyrzuć ten ból, nie daj satysfakcji wrogom, nie niszcz siebie sam, oni próbują i nie mogą.
|
|
 |
trudno nie tęsknić za kimś bliskim wiesz, jeśli wtedy on był dla mnie wszystkim też..
|
|
 |
to nasze piekło, jebane piekło, co pozostawia na psychice bliznę konkretną.
|
|
 |
mój kumpel chciał się zabić we własnym domu, wrócił z najby, wziął 25 ibupromów..
|
|
 |
sama nie wiem skąd we mnie słońce ostatnio częściej niż z życiem rozmawiałam z jego końcem
|
|
 |
życie uśmierca nas na starcie rodzisz się w bólu i płaczesz, nawet nie wiedząc jaki świat jest od początku chcesz uciec, bo to co mamy od zawsze to złe przeczucie.
|
|
 |
bo świat bredzi w kółko i już dawno nas wyprzedził, planując nam ciężkie jutro..
|
|
 |
mogłabym przebiec drogę ciężką jak ołów nie będę w niebie, bo jest tylko dla aniołów.
|
|
 |
niewinność mi zbrzydła, wolałabym rolę kata, mam mokre skrzydła, chyba dzisiaj nie polatam..
|
|
|
|