 |
|
Zastanawiałam się czemu on a nie ja, on powinien żyć. Zaczęłam osuwać się na ziemię, jednak jakieś silne ramiona mnie przytrzymały, wtuliłam się w czyjąś klatkę, poczułam męskie perfumy, jednak nie miałam siły by spojrzeć kto to, łzy zamazywały wszystko,nie byłam w stanie nic zobaczyć. Usłyszałam głośny huk i czyjeś słowa, że mogą zakopywać. Nie mogłam w to uwierzyć, nie mogłam uwierzyć w nic, we wszystko co się właśnie działo. Wszyscy podchodzili do mnie składając kondolencje, a ja chciałam tylko, żeby zniknęli, żeby nie rozrywali rany która jest i tak zbyt duża. Kiedy wszyscy odeszli, uklękłam na ziemi przed grobem, nie zwracałam uwagi na zimno na nic, chciałam być jak najbliżej niego. Myśl, że on jest kilka metrów pode mną rozrywała mnie od środka. Pragnęłam wykopać go spod tej ziemi i po prostu przytulić, jeszcze raz.Ujrzeć jego niebieskie oczy wpatrzone we mnie, poczuć mocne uderzenia serce i usłyszeć jego głos. Coś co kiedyś miałam na co dzień w tamtym momencie zniknęło na wieki.
|
|
 |
|
I ten moment, kiedy wpatrywałam się w jego bladą twarz, zapadnięte oczy, martwe ciało. Nie chciałam o tym myśleć, wierzyć w to, że go już nie ma i nigdy nie będzie, przecież jeszcze niedawno mnie przytulał, śmialiśmy się razem oglądając jakieś głupie komedie, nosił na rękach małe dziecko, jego szczęście. On nie mógł umrzeć, powtarzałam se w myślach, nie on, pomimo że czułam pod palcami, że jego serce nie bije, klatka się nie unosi, a oczy nie spoglądały na mnie, jak zawsze. Widziałam jeszcze siny ślad na szyi po grubym sznurze, kiedy biała koszula się odchyliła, odebrał se życie, pomimo że miał wszystko. Modliłam się w duchu, żeby otworzył oczy, i patrząc na nas zaczął się śmiać informując nas, że to tylko głupi żart. Nogi ugięły się pode mną, w tym samym czasie, kiedy trumna była zamykana. Potem zaczęli opuszczać ją w głęboki dół, jego ciało miało już tam pozostać na zawsze, tak bardzo chciałam to przerwać., powstrzymać ich wszystkich, pragnęłam by on żył, był tu z nami wszystkimi.
|
|
 |
|
jestem już zbyt wysoko, by kurwa znowu być na dnie. / Peze
|
|
 |
|
pytasz czemu sobie nie radze? czemu nie mam chłopaka i wokół mnóstwo przyjaciółek? pytasz dlaczego moi rodzice się rozwiedli i dlaczego moja matka zaadoptowała dziecko z domu dziecka?czemu wole zwykłe trampki od najek? i dlaczego ciągle prostuje włosy, czemu chleje co sobote? czemu na przerwach siedze zawsze sama? możesz zapytać dlaczego wybrałam śmierć, od ''spokojnego'' życia zwykłej nastolatki. mówiąc szczerze lubie sprawiać ból - wiem to dziwne wytłumaczenie. lubie go sprawiać sobie i innym, a fakt, że życie bolało mnie tak bardzo było wystarczającym powodem by się zabić. by cierpieli też inni. by czuli ten pierdolony ból po utracie bliskiej osoby. by płakali co noc.
|
|
 |
|
Co było najpiękniejsze?.. To, że nieważne, czy przed chwilą wyszłam od fryzjera mając gwiazdorską fryzurę, czy też dopiero co wypełzłam spod kołdry a na mojej głowie panuje nieład. Nieistotnym faktem było to, że nie mam makijażu i stoję przed nim w piżamie zalanej kawą. Za każdym razem, patrzył mi prosto w oczy i szczerze mówił 'Pięknie dziś wyglądasz kochanie'. Tak, to z pewnością jeden z moich najulubieńszych momentów. / bezimienni
|
|
 |
|
Wiem, że jest chujowo i na razie nie mam pomysłu jak to naprawić. Nie, w sumie to nie mam najmniejszego zamiaru tego robić.
|
|
 |
|
Czasem nie mówię nikomu jak naprawdę się czuje. nie dlatego,że nie wiem, nie dlatego, że boję się ich reakcji, nie dlatego, że im nie ufam, ale dlatego, że nie znajdę odpowiednich słów, żeby mogli choć raz mi współczuć.
|
|
 |
|
Kocham Go zbyt mocno, by przestać.
|
|
|
|