 |
|
A ona , niby zwykła nastolatka, przynajmniej takie stwarzała pozory. Długie rękawy, duże bluzy i kilka ozdób na rękach ukrywały prawdę o niej. Zamknięta w sobie, schowała głęboko w sobie to kim jest. Nikt nie zna jej naprawdę. Pod ubraniami kryje się prawdziwa ona, jej ból i cierpienie, zawarte w bliznach i ranach. Uczucia wylewające się z niej łzami każdej nocy, spływająca krew która niby pomaga zapomnieć. Jej własny świat pozbawiony życia.
|
|
 |
|
Stał przed nią, trzymając w ręce nóż. Krzyczał na nią, ranił słowami, które rozdzierały jej serce. Po jej policzkach spływały łzy, nie wiedziała co się dzieje, przecież jeszcze niedawno twierdził, że ją kocha, że wszystko będzie dobrze, że na zawsze będą razem. Szarpną ją za ramię, rozrywając koszulkę, obwiniał ją za wszystko, za jego cierpienie, a każde słowo bolało ją coraz bardziej. Musnął delikatnie jej usta, po jego policzku spłynęła łza "jakie życie taka śmierć" szepną i zanim zdążyła o cokolwiek zapytać wbił nóż w jej serce. Patrzył jak jej ciało osuwa się na ziemię, jak wydaje ostatnie oddechy, jak umiera. "i kocham Cię" powiedział przez łzy, po czym wyjął nóż z jej piersi i wbił w swoją własną.
|
|
 |
|
Ty już nie jesteś moją codziennością, a ja tak trochę nie żyję, nie oddycham i znikam.
|
|
 |
|
Ty stałeś się całym moim życiem. Tylko szkoda, że ono właśnie straciło sens, jakiekolwiek znaczenie, i w sumie mogłoby się już skończyć.
|
|
 |
|
Dłonie zaciskasz tak mocno, że paznokcie wbijają się w ręce, zębami przegryzasz wargę, czujesz metaliczny posmak krwi, ale nie przestajesz, starasz się, walczysz sama ze sobą, ale mimo to łzy spływają po Twoich policzkach.
|
|
 |
|
Zawsze chciałam wracać właśnie do Ciebie - do mojego ciepła, spokoju, przytani. Od kiedy odszedłeś, błąkam się wciąż, szukając ukojenia. Łudzę się, że po prostu tylko zgubiłam mapę do swojego ulubionego miejsca- Twoich ramion. Ale moje serce.. ono czuje, że stało się bezdomne. Nieodwracalnie. / bezimienni
|
|
 |
|
Obiecuję Ci, że pomimo zła całego świata, tej całej propagandy, pogoni za modą, ciągłego pędu, fałszywości i obłudy, przez wszystkie szare dni, upalne południa, mroźne wieczory, susze lipców, deszcze październikowe, słoty, śniegi i nagłe zdarzenia.. obiecuję, że zawsze będę przy Tobie. / bezimienni
|
|
 |
|
I nie ważne, że oddałabym tyle, żeby Cię dotknąć. Na końcu i na początku jest samotność. (..) Kolejny mit, puste słowo i krzyk, zamknięte okno. Na końcu i na początku jest samotność. / Jamal
|
|
 |
|
Kocham Cię? Zbyt wielkie słowa, jak na tak wąskie usta. Zbyt duża liczba emocji w zbyt krótkim czasie. Zbyt cichy szept jak na krzyk miłości. Pustka. Zbyt ogromna, jak na start czegoś, co powinno trwać wieki. / bezimienni
|
|
 |
|
Nie każę ci mnie kochać, chcesz to mnie znienawidź.
|
|
 |
|
Sama nie wiem co czuję, czego chcę i czego oczekuję.
|
|
|
|