 |
|
W cZŁOwieku czai się zło.
|
|
 |
|
Piłam, bo chciałam utopić swoje smutki, ale teraz te cholerstwa nauczyły się pływać.
|
|
 |
|
2. A to coś innego niż współcierpienie, jak się je na ogół rozumie. Na samą taką, choćby wyobrażoną, możliwość czułem, że chce mi się znowu żyć. Mówi pan, że to niemożliwe. Możliwe, że niemożliwe. Tylko wobec tego co powinno być miarą miłości? Jeśli pod tym nic nie znaczącym słowem pan i ja to samo byśmy rozumieli? Według czego mielibyśmy ją odczuwać? Według pożądania ciała? Ciało ma swój kres i dużo, dużo wcześniej, nim śmierć przyjdzie."
|
|
 |
|
1. Musiałem ją nieraz prosić, żeby nie wstydziła się swojego ciała. Zawsze z lękiem spoglądała, czy na nią patrzę, kiedy się rozbierała. Zawsze było:
- Zgaś światło.
- Dlaczego?
- Zgaś, proszę cię.
- Ale dlaczego?
- Nie rozumiesz?
Nie rozumiałem. Nie podejrzewała zapewne, że gdy patrzyłem na nią, jak się rozbierała, czułem coś takiego, jakbym stawał się bogatszy o wszystkie jej obolałości, o jej cierpienia, o jej przemijanie. Też wiele przeżyłem, lecz nie było to dla mnie takie ważne, jak to, czym ona była naznaczona. Nie, nie o to chodzi, że współcierpiałem z nią. Czy zresztą miłość potrzebuje współcierpienia? Chodzi mi o to, że odczuwałem jej istnienie jako moje istnienie. Pyta pan, co to znaczy? To, że jakby pan całe brzemię czyjegoś istnienia pragnął wziąć na siebie. Jakby pan pragnął tego kogoś w ogóle zwolnić z konieczności istnienia. Jakby pan pragnął za tego kogoś także umrzeć, żeby on nie musiał doświadczać swojego umierania.
|
|
 |
|
Mam kogoś, kto jest moją kotwicą. Rozmawiamy codziennie, nawet, jeśli są to tylko smsy o treści: "kocham cię, miłego dnia", a gdy byłam chora, biegł późnym wieczorem po tabletki i gotował mi rosół następnego dnia. Tęskni, gdy wyjeżdżam, tak samo jak ja, kiedy go nie ma. Kocha mnie, bez względu na wszystko, co wydarzyło się w międzyczasie. Mam kogoś, czyje ramiona są moim portem. Domem, w którym czuję się bezpiecznie. To się zdarza bardzo rzadko i niemodnie jest dzisiaj tak czuć, ale mam kogoś takiego.
|
|
 |
|
Skoro Ciebie nie ma obok - nie ma łez, nie ma słów które bolą.
|
|
 |
|
Kobiety niezależne to najczęściej te, na których nie zależy żadnemu mężczyźnie.
|
|
 |
|
"A właśnie, że będę niemoralna! Wolę być niemoralna niż idiotycznie nieszczęśliwa."
|
|
 |
|
Wszystko, co modne, jest banalne.
|
|
 |
|
I co? Wstyd, możesz mi w oczy patrzeć? Pierdole Twoje łzy, ale bez Ciebie nie zasnę. Nowej nie znajdę, inną Cię pokochałem.
|
|
 |
|
Lubię jak się śmiejesz! :*
|
|
|
|