 |
|
"Może gdzieś w maju, może już w kwietniu
Gdy zieleń pąków natchnie i porwie
Na razie listopad tańczy mi w sercu
W butach do stepu tą samą melodię."
|
|
 |
|
"Ludzie, problemy, ich chwała i maski
Wszyscy są brudni, niczego nie warci
W sercu jad, a z ust płynie słodycz
Wszystkim zazdroszczę ślepoty"
|
|
 |
|
"Kto wczoraj przegrał, kto dzisiaj wygrał
Kto kogo zranił słowem czy gestem
Wszystko mi wisi jak pęknięte serce."
|
|
  |
|
Jasne, łap dłoń, ściśnij mocno, nie bój się, że zrobisz mi krzywdę czy też, że połamiesz mi dłoń, ściskaj i chodźmy jednym tempem, a świat niech patrzy jak na nowo zaczynamy oddychać płucami. / skejter
|
|
 |
|
Postawiłam przed sobą wysoką poprzeczkę. Czuję, że chcę coś zmienić w sobie na lepsze, mam pragnienie spełnienia czegoś. Potrzebuję ryzyka, adrenaliny.. Męczy mnie ostatnia monotonność, chociaż nie ukrywam, dobrze się w niej czuję, bo jestem bezpieczna. Nie muszę się chronić przed bólem i upadkiem, ale ile trwać może taka ucieczka? Nie jestem w stanie długo tego ciągnąć, nie dam rady. Już nie daję rady ciągnąć wszystkiego w nieskończoność. Mam wrażenie, że staję się wrakiem człowieka, ale nie potrafię zrozumieć dlaczego tak jest. Często się gubię we własnych myślach oraz emocjach. Wiem, że chcę coś osiągnąć, bo mam cel. Mam pragnienie, które chcę spełnić. Lecz nie chcę mówić o tym na głos. Nie chcę, aby powróciła przeszłość i na nowo mnie zniszczyło. Jestem zagubiona we własnej osobowości. Nie radze sobie ze świadomością, że po raz kolejny otacza mnie cisza i ta samotność, która uderza z każdej strony. Bo z pozoru to takie niewinne uczucie, które jednak robi swoje.
|
|
 |
|
"Jestem legendą, jak Chupacabra
Pozdrawiam diabła
I całuję pentagram."
|
|
 |
|
"Wybacz Eldo, że granice dziś przekroczę."
|
|
 |
|
"Zraniłem się dzisiaj By zobaczyć czy wciąż czuję Skupiam się na bólu Jedynej rzeczy, która jest prawdziwa."
|
|
 |
|
Utkwiłam w tym chorym bałaganie emocji, uczuć, starych ran. Znów się zagubiłam wewnętrznie, znów straciłam kontrolę nad samą sobą.. Nie potrafię być taka, jak byłam dotychczas, nie potrafię mówić o sobie, śmiać się i cieszyć szczęściem, którego tak naprawdę nie mam. Bo wciąż coś we mnie uderza. Szczególnie wieczorami, kiedy zostaję sama, kiedy zamykam drzwi od swojego pokoju. Wtedy właśnie coś pęka w mojej psychice, pęka moje serce, a dusza łamie się na kawałeczki. Uciekam wtedy, nie pozwalam nikomu dotrzeć do mojego wnętrza. Nie dopuszczam przyjaciółki do siebie. Udaję, że nie istnieję. Bo nie czuję, abym istniała. Nie czuję, że żyję. Zagryzam jedynie coraz mocniej zęby i pozwalam swobodnie spływać słonym kroplom łez po moich policzkach. Nie hamuję ich, nie hamuję siebie. Wiem, że kiedyś to minie. Tylko jeszcze nie teraz, nie w tej chwili. To nie ten moment, kiedy moje życie może wrócić do pełnej równowagi.
|
|
 |
|
"Kiedy robisz pętlę, bo gorzej nie będzie
to płacz jeżeli Ci to pomoże
ale zapamiętaj jutro będzie znów dobrze, dobrze w chuj." ;)
|
|
 |
|
"Dziś w pracy mój szef miał urodziny, nalał każdemu kubek burbonu
i tylko non stop przy biurku myślałam co ze mną zrobisz kiedy wrócę do domu."
|
|
|
|