 |
ja mam się dobrze, nic się nie zmienia / chada
|
|
 |
nie chodzisz w moich butach, nie wiesz czego chciałbym/ kajman
|
|
 |
|
Jesteśmy społeczeństwem bardzo nietolerancyjnym. Jesteśmy dumni z tego, że dokonaliśmy bezkrawej rewolucji ekonomiczno-społecznej, że potrafimy wybudować aż cztery stadiony i mnóstwo orlików. To takie złudne miraże. Fasady nowoczesności. Ale tak jak nie potrafimy wybudować lub dokończyć autostrad, tak samo nie potrafimy zrozumieć drugiego człowieka, jego odmienności, różnorodności. Tak naprawdę mało jest w nas życzliwości w stosunku do bliźniego swego. Nie ufamy sobie.
|
|
 |
gdzie podziała się nadzieja? zniknęła gdzieś w codzienności. od dawna każdą czynność wykonuję mechanicznie. już przestałam wierzyć w to, że kiedykolwiek będziesz obok. przestałam błagać Boga o odrobinę łaski, bo zdałam sobie sprawę, że nie otrzymam jej. codziennie wyznajesz mi miłość i zaprzeczasz swoim słowom raniąc przy tym niemiłosiernie. zastępuję sobie Ciebie innymi mężczyznami zabiegającymi o moje względy. dlaczego nie będę z normalnym facetem, przy którym będę mogła poczuć się bezpieczna? to irracjonalne. kocham idiotę, który zamiast walczyć o mnie woli opiekować się małymi, zielonymi roślinkami. miałeś wrócić, nie zrobiłeś tego. mam po Tobie jedynie miliard pięknych wspomnień i kilka zasuszonych róż. nic więcej.
|
|
 |
chcę stanąć tam gdzie niewielu/ Wizja Lokalna
|
|
 |
nie mam nic w oczach/ Wizja Lokalna
|
|
 |
mocno przytul i szepnij do ucha, że jesteś
|
|
 |
Myślisz, że jestem idealna. Rozkochałam Cię do granic możliwości pokazując idealną stronę osobowości. Dziewczynę wrażliwą, delikatną, czułą i nieśmiałą. Nie jestem taka. Przyjaciele nazywają mnie zimną suką. Dwóch facetów zniszczyło mi życie. Teraz ja zemszczę się na reszcie. Nie traktuję ludzi poważnie. Perfekcyjnie oszukuję i wykorzystuję. Potrzebuję kwiatków, czekoladek i poczucia bezpieczeństwa. W zamian za to sprezentuje Ci zdradę z takim samym skurwielem jak ja. Będziesz cierpiał, płakał, ale i tak mi wybaczysz. Wystarczy, że spojrzę na Ciebie spod moich czekoladowych tęczówek i wymuszę kilka łez. Wykończę Cię. Zniszczę. Umrzesz z miłości. Zupełnie jak ja umieram każdego dnia.
|
|
 |
Umierałam zbyt wiele razy./ Wierząc i czekając./ Czekając w pokoju./ Patrząc na popękany sufit./ Czekając na telefon,/ list,/ pukanie do drzwi, / jakikolwiek odgłos.../ Doprowadzona do obłędu.
|
|
 |
Więc nie pierdol, że mam opanować złość bo nie jest mi wszystko jedno.
|
|
 |
Prosze, nie bądz zły, że tak cie obrażam. Kochanie, chodzi o to, że ja cie jedynie opisuje. I musze to robić, zebyś nie tkwił za bardzo w umaginowanym swiecie twojej zajebistosci.
|
|
 |
Pustka, ale wiem że będzie dobrze, bo kiedyś musi, nie ?
|
|
|
|