 |
Zdezynfekuj swój mózg a potem ze mną rozmawiaj, dziwko. / iosonoval
|
|
 |
Przepraszam, że zarzucam Cię esemesami i telefonami, ale chyba nie rozumiem definicji słowa koniec, które przed chwilą powiedziałeś. / iosonoval
|
|
 |
Miał takie smukłe dłonie, kruche i delikatne, kiedy chwytał w nie kierownice miałam wrażenie, że zaraz się połamią. Dłonie wprost stworzone dopieszczenia kobiecego ciała. Wytwornie szczupłe i długie. Do samego patrzenia na nie czułam ich ciepło na poszczególnych fragmentach ciała./ iosonoval
|
|
 |
Może kiedyś w życiu wypomne sobie coś jako popełniony błąd. Być może, ale na razie sie na to nie zapowiada. / iosonoval
|
|
 |
żarzą Ci się oczka, gdy w koszuli rozepnę o jeden guzik więcej. / iosonoval
|
|
 |
oglądam Twoje fotografie, jak zawsze wesoły. tak bardzo uwielbiałam Twój uśmiech - nadal go uwielbiam. w mej pamięci jesteś, a więc żyjesz, bo pamięć nie umiera. bezustannie przypominam sobie piękne wspomnienia, związane z Tobą. nie mogę pojąć, że Bóg mi Ciebie zabrał. tak cholernie mi Ciebie brakuję.
|
|
 |
To odbicie,choc nie ostre to wydusiło szeptem że nie ufasz sobie tak jak przedtem .
|
|
 |
Już nie pamiętam Twojej twarzy , może i dziwne . Od kiedy zdjecie pociełam nożem i cyrklem . Teraz Twoje rysy na nim znaczą cos innego. Posypane popiołem i skierowane w niebo.
|
|
 |
widziałam kilku cwaniakow , co myśleli że są poza . Lecz na każdego kozaka znajdzie się jeszcze wiekszy kozak.
|
|
 |
Mała , nie doszukuj się w nich prawdziwych zasad
bo nie sztuką jest rwac kwiat , sztuką jest zasiac
|
|
 |
z chęcią oddałabym Ci moje nędzne życie w zamian, by zwrócić Twoje. tęsknię za Tobą. kocham Cię, Braciszku.
|
|
 |
jest coraz gorzej. po raz kolejny ten cholerny ból. pogoda jest piękna, a Ciebie zabrał mi Bóg. te wakacje już nie będą tak zajebiste jak były w tamtym roku. teraz jest wszystko inne. nie do pomyślenia jest fakt, że Ciebie w tym życiu już nie zobaczę. płaczę. łzy prześladują mnie codziennie. gdybym mogła przytulić się do Ciebie chociaż raz - oddałabym wszystko. chociaż tyle. tak cholernie pusto bez Ciebie w tym ogromnym domu. wróć, proszę.
|
|
|
|