 |
|
dano mi serce lecz zraniono je
|
|
 |
|
ty jesteś jednym a ja drugim końcem,
daleko nam do siebie strasznie.
|
|
 |
|
Przecież bez Niej nie dam sobie rady, jeżeli Ona odejdzie moje życie straci sens, a każda codzienna czynność przestanie mieć najmniejsze znaczenie. Dlatego Ona musi zostać.
|
|
 |
|
Potrzebuję go teraz, musi wybić mi z głowy te chore pomysły. Nikt inny dzisiaj tego nie zrobi. /pierdolisz.
|
|
 |
|
Dla miłości znosimy wiele. Zdrady, upokorzenia, ból fizyczne, kolejne rany na ciele, kłótnie, kolejne rozstania i powroty. Tak, znosimy, bo kochamy. Ważne, żeby nie popełniać po raz kolejny tych samych błędów i naprawiać co się da, bo cierpliwość ma swoje granice. I nie, to nie prawda, że miłość nie rani, bo to właśnie ona krzywdzi najbardziej, bo to ona jest dla nas wszystkim. /pierdolisz.
|
|
 |
|
to koniec. zabiliśmy w sobie wszystko. / happysad.
|
|
 |
|
pchnij mnie kuchennym nożem. / Happysad.
|
|
 |
|
Nie zliczysz, ile razy mówiłaś, że jest okej, a tak naprawdę rozpierdalało cię od środka. Nie zliczysz, ile razy uśmiechnęłaś się, chociaż miałaś ochotę płakać jak dziecko. Nie zliczysz, ile razy oszukiwałaś samą siebie, że on cię kocha. Nie zliczysz, ile razy spierdoliłaś coś, na czym ci cholernie zależało. Nie zliczysz, ile razy miałaś ochotę umrzeć, zapaść się pod ziemię, po prostu zniknąć. Nie zliczysz, ile razy tak bardzo pragnęłaś być szczęśliwa, a za każdym razem znowu coś stawało ci na drodze. Pewnych rzeczy nie da się policzyć, bo niektóre błędy popełniamy zbyt często.
|
|
 |
|
wciąż to robisz. Ten mętlik, którego nie potrafię opanować.
|
|
 |
|
W moralną nędzę z erotycznym Cię kontekstem pcha
|
|
 |
|
nie potrafię już patrzeć ci w oczy, widzę w nich tylko to co jest za mną
|
|
 |
|
umysł ogarnia codzienny zastój. skutki widoczne gołym okiem, denerwujący brak pomysłów a życie toczy się dalej. czas zmarnowany na wpisy bez dobrej głębi.
|
|
|
|