 |
idziemy korytarzem i nagle czuje szturchnięcie, i już wtedy wiem że na horyzoncie pojawił się on. podnoszę oczy, ale on już patrzy w moją stronę. uwielbiam to uczucie kiedy mimowolnie się uśmiecham.
|
|
 |
Byłeś moją nadzieją na lepsze jutro. Teraz jesteś powodem morza wylanych łez..
|
|
 |
coraz częściej odnoszę wrażenie, że życie cholernie ze mnie drwi..
|
|
 |
miała jedną wadę, która tak cholernie jej ciążyła. nie potrafiła bowiem walczyć z cierpieniem, gdyż o wiele łatwiej przychodziło jej płakanie w poduszkę. pragnęła jednak by w końcu znalazł się ktoś, kto nie pozwoli jej więcej płakać, kto jej naprawdę nigdy nie zrani, kogo wsparcie odbuduje jej podupadłą siłę.
|
|
 |
w tym roku nie poproszę Mikołaja o Niego,ani o nowy telefon,ani o laptopa,ani o ciuchy,ani o zabawki,poproszę Mikołaja żeby dał miłość wszystkim tym którzy jej potrzebują /anylkaa
|
|
 |
Zadzwoniłeś do mnie wieczorem, żebym wyszła przed dom, bo masz dla mnie prezent. Szybko zarzuciłam na siebie kurtkę i wybiegłam. Stałeś tam z małą figurką w ręce. - Trzymaj - wcisnąłeś mi w rękę małego chłopca. - Jak naciśniesz jego główkę, to wszystko zrozumiesz. Ale jak będziesz widno! - Pouczyłeś, a ja wsunęłam chłopca do kieszeni . Weszłam z powrotem do domu, i pobiegłam do łazienki zamykając się w niej. Zapaliłam światło a z kieszeni wyciągnęłam małego chłopca. Nacisnąwszy jego główkę zobaczyłam, że w miejscu źrenic pojawiają się małe serduszka. Wtedy poczułam to przyjemne, ciepłe ukłucie w brzuchu, a na twarz napłynął mi uśmiech. "Kochasz mnie" pomyślałam, nieustannie naciskając główkę chłopaka, nie mogąc uwierzyć w moje szczęście.
|
|
 |
nienawidzę zimy. przez tą sukę mam potłuczony tyłek. i złamane serce.
|
|
 |
nieszczęścia nie chodzą parami, nieszczęścia zapierdalają wielkimi stadami.
|
|
 |
ogólnie to staram się mało przeklinać, ale mi KURWA nie wychodzi!
|
|
 |
i nie ma podstaw, by twierdzić że łączyło nas coś prawdziwego . Ale będę w to wierzyła.
|
|
 |
ta pierdolona miłość. miała łagodzić uczucia, w serca uderza jak kilof..
|
|
|
|