 |
|
Wątpię, czy będę mogła to wkrótce zatrzymać
Ze względu na Ciebie ....
|
|
 |
|
Sprawiam Ci ból, każdym wpisem. Wiesz że w każdym jest cząstka tęsknoty. Załosnej tęsknoty.
|
|
 |
|
Chcesz bym był z Tobą już zawsze szczery, bym nie ukrywał niczego złego przed Twą osobą. Mówisz że chcesz wiedzieć o wszystkim. Prosisz bym częściej używał rozumu. Starasz się by atmosfera w domu była znośna, bym z chęcią do niego wracał. Przejmujesz się moimi sprawami. Jesteś blisko, nie oczekujesz w zamian niczego wielkiego. To dobrze, nie mogę dać Ci za wiele, nie dlatego że nic nie mam, mam wiele, ale wszystko co najlepsze zarezerwowane jest dla tej jednej osoby, której nie ma , między innymi właśnie dzięki Tobie mamo.
|
|
 |
|
Nie wiązałam z Nim jakichś szczególnych nadziei. Wiedziałam, że mamy inny charakter, sposób spędzania wolnego czasu, inne zdanie w wielu sprawach. Jednak gdzieś na dnie serca zabolało jak odszedł. Spędzałam z Nim sporo czasu, chyba nawet przyzwyczaiłam się do Jego obecności w swoim życiu, wiele się od Niego nauczyłam - tych złych i dobrych rzeczy. Dziś jest mi smutno bo wiem, że już nigdy nie zobaczę Jego źrenic wpatrzonych w moje. Czasami mi Go brakuje, tak po prostu.
|
|
 |
|
Wszystko ułożyło się w sensowną całość,
a jednocześnie nic nie miało sensu.
|
|
 |
|
Tak na prawdę wszystko, czego pragniemy, to po prostu
jeszcze więcej, niż mamy...
|
|
 |
|
Że papierosy i alkohol uzależniają, to jeszcze rozumiem,
ale proszę, nie on…
|
|
 |
|
Chciałbym wyciągnąć mój stary telefon by zobaczyć ilość nieodebranych połączeń, chciałbym odpisać na wiadomość, nawet nie po to by wyjaśnić, ale po prostu by poczuć się lepiej, chciałbym nie czuć się dnem, chciałbym poczuć tą siłę, która jeszcze pół roku temu we mnie drzemała. Chciałbym być, choć nie mogę już nawet bywać. Chciałbym. Uwierz, naprawdę bym chciał.
|
|
 |
|
Jak na to wpadłem? Dziś sam nie wiem. To było olśnienie, coś prostego. Wmówienie komuś, że całe nasze dotychczasowe życie to gra, nie było niczym trudnym. Teraz to się wydaje skrajnie absurdalne.
|
|
 |
|
Matka miała rację. To musiało tak być. Musiałem zniknąć raz na zawsze, nie mogłem się rozpłynąć bez słowa. nie mogłem wyjawić prawdy. Postawiłem na kłamstwo, na coś czym najbardziej się brzydziłem. Połykałem każde wypowiedziane słowa jak gwoździe, wbijałem Jej w głowę krzywdzącą treść, którą sam już rzygałem. Zrobiłem to tylko dlatego że obok siedziała ona. Obejmowała mnie ramieniem powtarzając przez łzy 'zbyt wiele żyć już się zmarnowało, oszczędź chociaż te najwięcej dla Ciebie warte, zaboli, ale w koncu przyjdzie ulga ze świadomością iż to było dobre rozwiązanie'.
|
|
 |
|
-NIE LUBIE CIĘ, SORRY. -Fuck , tak właśnie myślałem.. -przepraszam. -Nie no luz.. -bo ja cię tak lovciam no. / jeszcze nie raz za tym zatęsknię
|
|
 |
|
Wyjście z Twojego życia było jedynym wyjściem z tej sytuacji.
|
|
|
|