 |
|
Bit, pot i alkohol. Wszystko się miesza, z niektórych rzeczy nawet Bóg nas nie rozgrzesza..
|
|
 |
|
Właściwie to sama nie wiem czemu zawsze do niego wracam. Nieważne ile bólu mi zadał, co powiedział i co zrobił, wystarczy chwila, by moje serce znowu zaczęło szybciej bić. Nie wiem co w nim widzę, bo jest zwykłym kolesiem z fajką w ustach i piwem w ręku. Napierdala się z jakimiś typami, do domu wraca nawet kilka dni,a czasami mam wrażenie, że o mnie przypomina sobie w przerwach między imprezami. Daleko mu do sylwetki modela i potrafi mnie zranić nie podnosząc ręki. Naprawdę nie pytaj mnie co w nim widzę, bo Ci nie powiem. Jest i nadaje wszystkiemu sens, po prostu./esperer
|
|
 |
|
Powiedz, jak nazwać to, co między nami jest? Te niewinne spotkania, które kończymy w łóżku, trzymanie się za rękę przy naszych znajomych, codziennie rozmowy, w których rozumiemy się jak nikt inny oraz te mnóstwo pocałunków, powiedz, o co nam właściwie chodzi? Kim dla siebie jesteśmy? Czy to w ogóle można nazwać miłością? Przecież dobrze wiemy, że ty i ja kochamy kogoś innego.
|
|
 |
|
Stale uciekam przed zakochaniem się. Boję się. Co jeśli ktoś zacznie znaczyć dla mnie więcej niż powinien? Co jeśli postawię czyjeś dobro nad swoje? Przecież nie mogę dopuścić do tego, by ktoś wtargnął w moje życie i, nie daj Boże, zmienił je. Nie chcę cierpienia, płaczu, kolejnego zawodu. Więc odejdź, bo tak będzie po prostu lepiej.
|
|
 |
|
Siedzę, napoczynam następną paczkę fajek, odpalam szluga, w drugiej ręce dobra czysta. Czuje jak procenty dają sie we znaki, tak, o to chodzi. Oczy czerwone, możliwe, że od płaczu, tak, czasem taki cham jak ja płacze. Patrzę na to białe gówno rozsypane na biurku, które przyciąga mnie jak magnes. Cholernie ciągnie mnie do tego chujostwa. Wciągam kreskę, później kolejną i następną. Czekam na kompletne odpłynięcie. Taaak, ten stan, to jest to, udało się / D
|
|
 |
|
Tych słów co padły w złości już nigdy nie wypowiem, obiecuję, choć miałbym za to dostać w mordę, chcę by jutro było lepsze.
|
|
 |
|
Wypijmy za lepsze jutro, niech znieczuli cierpienie, choć nie obudzisz się z litrem, raczej z brudnym sumieniem.
|
|
 |
|
Dla Ciebie tylko status dostępny, dla innych offline jestem zajęty.
|
|
 |
|
Podchodzą Ci do gardła słowa, które zburzą to co
Budowałem mocą swoich rąk tylko po to
by uśmiech zadomowił się na Twoich ustach.
|
|
 |
|
Znalazłem szczęście i je zgubiłem TRUDNO
|
|
|
|