 |
|
trochę za Tobą tęsknie, ale to nic nie zmienia. także dajmy temu spokój.
|
|
 |
|
I gdy marzyłam o miłości, właśnie tak sobie ją wyobrażałam. Dni takie jak te. I noce takie jak te.
|
|
 |
|
dobrze wiesz , jaką cenę trzeba płacić gdy się kocha .
|
|
 |
|
ej?dlaczego znów gapisz się w okno?
czy ktoś ma przyjść?na kogo czekasz
w tą noc?ty..jakie nadzieje lokujesz w
tym świecie?po co?bo tracisz dni na
marzenia w ciągłej walce o coś.
pokusy słabym karzą być byle jakim ,
mieć byle co , byle było , na kacu
spędzać poranki.szukam znaczenia , wiesz?
świat już śpi,a ja nie kłamie sama przed sobą
że odnajdzie się dziś.
|
|
 |
|
to całe tresowanie mnie, korepetycje ze znieczulicy. uczenie, jak nie czuć. jak być wyrachowaną, bez krzty wzruszenia. tłumaczenie, że tak będzie mi łatwiej. jasne. wszystko po to, aby przygotować mnie do twojego odejścia i kretyńskiego tłumaczenia, że nie potrafisz kochać. każdy potrafi, sukinsynu. tylko nie każdemu się chce.
|
|
 |
|
przychodzą takie momenty, że żaden wulgaryzm nie jest w stanie określić tego co czujemy.
|
|
 |
|
dla jednych taka drobnostka jest codziennością, a w innych wytwarza ten syndrom szczęścia.
|
|
 |
|
więc to prawda. to był on. codziennie. wypełniał ją miłością. wypełniał ją słowami. tak. to były słowa. słowa budujące dom marzeń z oknami wspomnień. dom wśród krętych ścieżek pragnień.
|
|
 |
|
rób z moją niezależnością, co tylko chcesz. zniszcz ją, napraw, znowu zniszcz. cokolwiek po prostu pozwól mi poczuć się częścią ciebie. twoją własnością.
|
|
 |
|
myślałam, że się nie zmienię, chciałam być tym kim byłam, jestem ta samą osoba,choć dziś już inaczej myślę
|
|
|
|