 |
wypalam ostatniego szluga z paczki i to co mogę mieć w płucach martwi mnie, bo czasem nie mam czym oddychać, chcę coś poczuć jeszcze bardziej więc może w przepaści między nami znajdę sens
|
|
 |
raczej przyda się przystanek by złapać oddech, zachlać mordę, pomyśleć
|
|
 |
jeśli nie jestem tym jedynym - podważ mnie
|
|
 |
naprawdę uwielbiam, gdy miasto staje się bestią, przestaje być sobą I często oddaje się całe I chwieje się przez to
|
|
 |
w pubie lub klubie gdzieś gubię się, więc proszę cię
|
|
 |
w ciągu dnia nie ma mnie, śpię albo nudzę się, po trzeciej kawie budzę się ledwo
|
|
 |
i choć często mnie niesie gdzieś, to, zostaję w świecie, w którym telefon wyciszony, a teraz mówię sobie odpuść, decyduję się na powrót
|
|
 |
coraz rzadziej piję, więc towarzysko mnie nie namierzysz
|
|
 |
muszę być twardy, kurwa czuję, że znowu upadam
|
|
 |
znowu widzę syf - karmi moje oczy
|
|
 |
chcesz trzymać jej rękę na szyi, tak mocno, że wychodzą Ci żyły, lubisz patrzeć jak przy tym się ślini
|
|
 |
nikt nie odczuwa winy, a jeśli tak chce mieć więcej siły, ale to w końcu ma jakiś limit. no i coś tracisz w jednej chwili
|
|
|
|