 |
|
musze tylko pogodzić sie z błędami jakie popełnilam. musze wiedziec ze mnie kochasz, pomimo wszystko.
|
|
 |
|
(dalsza część) Jesteś dla mnie całym światem mi tez będzie trudno. Wiem ze nigdy cię nie zapomnę ale nie mogę patrzeć jak ranię kogoś tak sobie bliskiego, zawsze będę twój pomimo wszystko, Kocham cię – musnął delikatnie moje Wargi których akurat chciałam posmakować . Jednak odszedł. Nie byłam tylko pewna czy jeszcze wróci. Zostawił mnie a na dodatek powiedział ze ,mnie kocha..
|
|
 |
|
..oto szedł, najwspanialszy chłopak na świecie. Sama dziwiłam się ze idzie właśnie do mnie , do kogoś z kim się nie równałam. Kiedyś mu powiedziałam ze nie ma słów które mogłyby opisać co to niego czuje, była to istna prawda. tak słodko sie uśmiechał i na powitanie zawsze miał dla mnie coś na osłodzenie mojego życia jakby sam on nie był dość słodki. - hej - witaj - był chyba jedyną rzeczą która była piękna i możliwa, dzięki niemu doszłam do wniosku ze marzenia właśnie sie spełniają, on był moim .- musimy porozmawiać - powiedział, jakbyśmy robili dotychczas co innego. – przecież właśnie to robimy, a o czym ? - myślał chyba od czego zacząć więc sie nie odzywałam, po chwili zaczął. - posłuchaj skarbie.. przepraszam cie ze tak cię raniłem przez te miesiące ale nie mogę już tak dłużej. Wiem ze często przeze mnie cierpisz bo widziałem twoje ręce i nie wyglądają normalnie. Sadzę ze to przeze ,mnie i nie mogę cie tak ranić..
|
|
 |
|
zabawne, jak dziewnie układa się życie.
|
|
 |
|
*zostawiam Was na 2 miesiące z 2 127 wpisami i 180 str. do przeczytania :D. dziękuję Wam za wszystko! pamiętajcie o mnie. i do napisania we wrześniu! :*. jesteście genialne.
|
|
 |
|
figurujesz na samej górze listy moich pragnień.
|
|
 |
|
zaczęło lać. niebo zaczęło niesamowicie zanosić się deszczem. właśnie, wtedy ściągnął swoją bluzę. niezdarnie ją, jej założył, nie słuchając sprzeciwów z jej strony. wziął ją na ręce, tak jak przenosi się pannę młodą przez próg. zaniósł ją pod zadaszenie, jednego z budynków. - Ty, tylko sobie mała nie schlebiaj. po prostu Twoich trampek, było mi szkoda. - powiedział, udając powagę. oboje wybuchli śmiechem. on delikatnie się nachylił. ona cała podekscytowana zamknęła oczy i zaczęła się przygotowywać do pocałunku. - to należy do mnie. - powiedział z uśmiechem, ściągając z niej bluzę. - a to do mnie. - powiedziała, całując go namiętnie.
|
|
 |
|
miałam nadzieję, że poczujesz się zhańbiony kiedy zobaczyłeś, że przez Ciebie płaczę. potrafiłeś się jedynie uśmiechnąć. nie, nie miałam do Ciebie żalu. miałam żal do samej siebie. żal do serca, które czuje coś w kierunku takiego sukinsyna jak Ty.
|
|
 |
|
Jak co poniedziałek wstała przed ósmą, włączyła prostownice i stała przed szafą, myśląc w co się ubrać żeby zwrócił na nią uwagę. Ubrała t-shirt z napisem „I love my boyfriend forever” , jego ulubiony otrzymany na walentynki dokładnie o tej porze o której miał miejsce ich pierwszy pocałunek. Chciała być zaraz przed dzwonkiem w szkole bo właśnie wtedy rozmawiał z chłopakami z jej kl. Wyszła z domu wystarczająco wcześnie , żeby nie spóźnić się na autobus. Wchodząc na hol na którym miała lekcje szła dumnie pokazują mój t-shirt, ostatni raz miała go chyba kiedy byli razem więc niektórzy znajomi dziwnie się patrzeli, myśląc może ze znów są razem ? uśmiechnęła się do niego właśnie tak jak najbardziej lubił, odłożyła torbę pod sale i zaszła do chłopaków na ławkę pod pretekstem „co było zadane ?”.
|
|
 |
|
(dalsza część) „hej chłopaki co było coś zadane ?” odwrócił się i spojrzał się tak ja lubiła, jego mleczno czekoladowe słodkie oczy świeciły tak jak kiedyś, za to usta tak kusząco się ułożyły ze miała ochotę znów ich skosztować, wszystko nagle wróciło . Odpowiedzi nie uzyskała , nieoczekiwanie zadzwonił dzwonek. „Boże, czemu ?” pomyślała. On uśmiechnął się do niej tylko, co i tak ja zadziwiło. Wstał, podszedł do niej i Powiedział cicho do ucha, tak żeby nikt nie słyszał słodkie „ I love you too ”. / nie mam ostatnio weny
|
|
|
|