 |
|
Chcę być tą jedną jedyną. Twoją wybranką, bez której nie potrafisz żyć, od której rano odrywasz się niechętnie, a wieczorem pędzisz do niej jak na skrzydłach. Nie mogę być trzymanym w rezerwie elementem planu B, ani nagrodą pocieszenia.
|
|
 |
|
A Ty znów nie masz nastroju by mnie kochać.
|
|
 |
|
Miłość przyjdzie do Ciebie, gdy nauczysz się żyć bez niej.
|
|
 |
|
Kiedyś zastanawiałam się ile trzeba ze sobą być, żeby pójść do łóżka. Natomiast teraz zastanawiam się ile razy trzeba się bzyknąć, żeby móc powiedzieć "jesteśmy razem".
|
|
 |
|
im bardziej kocham to jestem coraz słabsza.
|
|
 |
|
“Zawodzi mnie wszystko, na co liczyłam.''/Tess Gerritsen
|
|
 |
|
żyję w ciągłym biegu, jakbym się gdzieś spieszyła, za czymś goniła, jakby coś mi uciekało. powinnam zwolnić, przystopować, nabrać dystansu, rozsądku, wynieść wnioski z popełnionych błędów, zastanowić się nad tym wszystkim. znowu się gubię, znowu nie wiem, jak to jest być szczęśliwym. próbuje chyba uciec od tego syfu pełnym kłamstwa, zawiści, nienawiści i zazdrości. uciekam w złe miejsca, szukam beznadziejnego rozwiązania. pogubiłam się, serio.
|
|
 |
|
znów kolejny taki sam dzień, kiedy opadają mi ręce na to wszystko, co się wydarzyło. tak bardzo tęsknie za chwilami, kiedy byłeś OBOK, tak po prostu BYŁEŚ. dlaczego wszystko musi kiedyś się skończyć? dlaczego akurat teraz, kiedy chciałam w końcu zaznać prawdziwej miłości, prawdziwego szczęścia i poczucia bezpieczeństwa, że mogę się wtulić w osobę którą kocham i czuć bicie jego serca. czasem zrozumieć to wszystko jest na prawdę trudno, nagle odchodzi ktoś w kim miałaś przyjaciela i miłość. nie wiem, jak mam to wszystko udźwignąć, nie wiem, nie mam sił. to taki kurewski ból znów się na kimś zawieść i musieć zbierać kawałki swoje serca. czy w końcu kiedyś będzie normalnie?
|
|
 |
|
połowę życia zajebany jak chuj, drugie pół zapracowany za dwóch
|
|
 |
|
co Cię tutaj przyprowadziło? alkohol czy dragi czy seks wszystko to bo chyba nie miłość
|
|
 |
|
nie wiem po co wzięłaś szpilki ale skoro już je masz na sobie, to piękna nie zdejmuj ich, może trochę trosk odejmę Ci
|
|
 |
|
zanim spadniemy zatraćmy samokontrolę
|
|
|
|