 |
|
czasem boję się twoich myśli, twoich słów, twoich czynów, gestów. boję się, że nie wystarczę. boję się, bo jestem nikim. boję się, bo nie jestem kimś kto jest twoim oddechem. - gdybym nim była nigdy bym nie pozwoliła sercu, wspomnieniom, twojej przeszłości wyrządzać ci jakiejkolwiek krzywdy. walczyłabym o każde uderzenie tej kruszyny w twojej piersi, o każdy uśmiech na twojej twarzy - o ciebie. / happylove
|
|
 |
|
Rozum wciąż powtarzał " Nie patrz mu w oczy" , serce spojrzało.
|
|
 |
|
.` Zaczynasz rozumieć, ze nic nie dzieje się dwa razy. Już nigdy nie poczujesz się tak samo. Nigdy nie wzniesiesz się trzy metry nad niebem.
|
|
 |
|
.` To że nie gadamy, nie znaczy że nie myślę o Tobie. Próbuje tylko zdystansować się, bo wiem, że nie mogę Cię mieć..
|
|
 |
|
`impreza u chłopaków potem wziąłem Cię na chate.. `
|
|
 |
|
Stajemy się osobami, które wcześniej potępialiśmy !
|
|
 |
|
zawsze byłam inna. zawsze, w każdym zdaniu doszukiwałam się tego drugiego dna - innego sensu, pewnej tajemnicy. zawsze uparcie dążyłam do tego, by odgadnąć, czy aby na pewno osoba wypowiadająca te słowa, miała to na myśli. robiłam to do czasu - gdy usłyszałam to rażące w każdą część ciała, zdanie: 'to odchodzę'. tu nie było żadnego innego sensu, tu nie było drugiego dna - tu było czyste cierpienie, łzy i ból, przerażający ból. / deathlaught
|
|
 |
|
a jeśli wróci ? jeśli spojrzy mi w oczy i powie, że kocha ? wymięknę .
|
|
 |
|
Nikt nie chce być samotny, dziś chciałbym Cię przytulić Zwariować właśnie z Tobą, nie chcę się zamulić.
|
|
 |
|
przecieram oczy i idę przez to życie. Rzeczywistość to suka, witamy się o świcie.
|
|
 |
|
Nagle dotarło do mnie, że nie będzie już tak jak kiedyś. Zmieniłam się. Nie wiem czy na lepsze. Niektórych ta zmiana pewnie niezadowoli. Dziś otworzyłam archiwum. Zaczęłam czytać nasze rozmowy. Z każdą rozmową wracały wszystkie wspomnienia. Coraz więcej wspomnień. Łzy napłynęły mi do oczu, bo wiedziałam, że tak już nie będzie. Kiedyś byłam zbyt słaba żeby usunąć wspomnienia. Codziennie się nimi dławiłam. Żyłam przeszłością, żyłam Tobą. Dziś stwierdziłam, że już nie warto. Dlaczego.? Bo wiem, że straciłam coś, co już nie wróci. Nie, nie chodzi tu o Ciebie. Straciłam cząstkę siebie. Straciłam zaufanie. Zaufanie, którym kiedyś darzyłam ludzi. Wszystko, co mnie cieszyło odeszło, wszystko, co kochałam zostawiło mnie samej sobie. Pomimo wszystko dziękuje za to, że przez chwile mogłam być szczęśliwa. A teraz? teraz mam plan. Postanowiłam być cholernie szczęśliwa.
|
|
 |
|
'zakochałam się' powiedziałam do siostry wtulona w piec' w kim? kiedy? co? jak? jak on wygląda? znam go? ile ma lat? skąd jest? pytała siostra' jest ładny, umięśnionym, ciepły, małomówny , cierpliwy, nie marudzi' rzekłam ' taki ktoś nie istnienie' zaprzeczyła siostra ' Boże' wywróciłam oczami ' w piecu idiotko' ciągnęłam ' weź zawału prawie dostałam' rzekła i zaczęła się śmieć / ehh :)
|
|
|
|