głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika malinowaaherbata

Za ręce przez bruk  nocny spacer ku gwiazdom.

dimetylotryptamina dodano: 19 listopada 2011

Za ręce przez bruk, nocny spacer ku gwiazdom.

Ten sam wiatr śmierci wieje w czterech stronach świata.

dimetylotryptamina dodano: 19 listopada 2011

Ten sam wiatr śmierci wieje w czterech stronach świata.

Ciągle słyszę na swój temat szepty  Pod językiem schowany kolejny neuroleptyk.

dimetylotryptamina dodano: 19 listopada 2011

Ciągle słyszę na swój temat szepty Pod językiem schowany kolejny neuroleptyk.

Są czasem takie dni  że wkurwiam się okropnie  wszystko przeszkadza mi co dzieje się koło mnie  więc piszę zwrotkę i nie pytaj mnie czy wszystko gra  bo jestem tak wkurwiony  że kurwa mać.

dimetylotryptamina dodano: 19 listopada 2011

Są czasem takie dni, że wkurwiam się okropnie wszystko przeszkadza mi co dzieje się koło mnie więc piszę zwrotkę i nie pytaj mnie czy wszystko gra bo jestem tak wkurwiony, że kurwa mać.

Weź zapal trawkę i zajeb cztery sety   Zamorduj 2 kobiety i powiedz   niestety   Albo udawaj koleś i wkręcaj  że to nie Ty.

dimetylotryptamina dodano: 19 listopada 2011

Weź zapal trawkę i zajeb cztery sety, Zamorduj 2 kobiety i powiedz - niestety, Albo udawaj koleś i wkręcaj, że to nie Ty.

Oh my Darling   chyba czeka mnie psychiatryk   Łykanie lekarstw i stare pielęgniarki   Urwane klamki zawiązane kaftany.

dimetylotryptamina dodano: 19 listopada 2011

Oh my Darling - chyba czeka mnie psychiatryk, Łykanie lekarstw i stare pielęgniarki, Urwane klamki zawiązane kaftany.

Bo ja jestem alkoholem  którym się upijasz.  Jak amfetamina robię tobie w głowie miraż.  Zmieniam nastroje i klimat  i nie możesz mnie powstrzymać.  Uzależniam cie na dobre  może lepiej nie zaczynać.

dimetylotryptamina dodano: 19 listopada 2011

Bo ja jestem alkoholem, którym się upijasz. Jak amfetamina robię tobie w głowie miraż. Zmieniam nastroje i klimat, i nie możesz mnie powstrzymać. Uzależniam cie na dobre, może lepiej nie zaczynać.

Mam twarde łokcie i miękkie serce  zawsze tak miałem. Dziękuję Bogu za ten dar  który dostałem.

dimetylotryptamina dodano: 19 listopada 2011

Mam twarde łokcie i miękkie serce, zawsze tak miałem. Dziękuję Bogu za ten dar, który dostałem.

nienawidzę  kiedy mierzysz mnie wzrokiem delikatnie przygryzając wargę. kiedy moje usta krzyczą o dotyk Twoich. a ja mam obowiązek przytrzymywać je zębami bo niestety nie mam w pobliżu sznurówek  a tych od trampek niezwykle mi szkoda.

abstracion dodano: 18 listopada 2011

nienawidzę, kiedy mierzysz mnie wzrokiem delikatnie przygryzając wargę. kiedy moje usta krzyczą o dotyk Twoich. a ja mam obowiązek przytrzymywać je zębami bo niestety nie mam w pobliżu sznurówek, a tych od trampek niezwykle mi szkoda.

http:  www.formspring.me abstrakcyjnie

abstracion dodano: 17 listopada 2011

cała zakrwawiona  podbiegła do niego.   nie  nie  nie.   zaczęła krzyczeć  szczypiąc się na wszystkie możliwe sposoby.   jesteś i będziesz. tak  tak  tak.   wypowiadała pomiędzy próbami na złapanie oddechu. ręce. pokaleczone od szkła ręce. rozbijanie filiżanek z których wspólnie pijali czekoladę wymieniając się najsłodszymi pocałunkami świata. jego puste  tępe spojrzenie  utwierdzające ją w fakcie  że o dziś musi radzić sobie sama. jak dziecko oddanie do domu dziecka. jak szczeniak  oddany do schroniska.   bądź. nie rób mi tego.   błagała osuwając się z niemocy na nogach.   byłem. przepraszam  że byłem.   wypowiedział  napięcie odwracając się w drugą stronę. wiedząc  że gorszą krzywdę zrobił jej swoją obecnością niż tym  gdyby nigdy się nie pojawił. pozostawiona sama sobie z zakrwawioną koszulka  zaczęła strzepywać opiłki porcelany  które ówcześnie starała się wgniesć w swoją klatkę piersiową z nadzieją  że uda jej się dotrzeć do serca  uciszając jego krzyk. nieskutecznie.

abstracion dodano: 17 listopada 2011

cała zakrwawiona, podbiegła do niego. - nie, nie, nie. - zaczęła krzyczeć, szczypiąc się na wszystkie możliwe sposoby. - jesteś i będziesz. tak, tak, tak. - wypowiadała pomiędzy próbami na złapanie oddechu. ręce. pokaleczone od szkła ręce. rozbijanie filiżanek z których wspólnie pijali czekoladę wymieniając się najsłodszymi pocałunkami świata. jego puste, tępe spojrzenie, utwierdzające ją w fakcie, że o dziś musi radzić sobie sama. jak dziecko oddanie do domu dziecka. jak szczeniak, oddany do schroniska. - bądź. nie rób mi tego. - błagała osuwając się z niemocy na nogach. - byłem. przepraszam, że byłem. - wypowiedział, napięcie odwracając się w drugą stronę. wiedząc, że gorszą krzywdę zrobił jej swoją obecnością niż tym, gdyby nigdy się nie pojawił. pozostawiona sama sobie z zakrwawioną koszulka, zaczęła strzepywać opiłki porcelany, które ówcześnie starała się wgniesć w swoją klatkę piersiową z nadzieją, że uda jej się dotrzeć do serca, uciszając jego krzyk. nieskutecznie.

nie ma nic gorszego od zwyklego przyzwyczajenia. od zwykłego wyciągania z szafki dwóch kubków zamiast jednego i wybuchanie płaczem  na samo dno herbaty. nie ma nic bardziej toksycznego niż nadzieja  że coś trwa wiecznie. że uczucia nie przemijają  a ludzie nie odchodzą. widywanie kogoś jedynie po zamknięciu swoich oczu jest najgorszą  najbardziej prymitywną formą cierpienia. zapomnienie zapachu  dreszczy na plecach poprzedzonych dotykiem. z czasem spojrzenia  które kiedyś było wszystkim. a to wszystko odeszło  pozostawiając nas z pustymi rękami i sercem  jak okradziony ze swojego minimalnego dobytku  bezdomny. bez niczego.

abstracion dodano: 17 listopada 2011

nie ma nic gorszego od zwyklego przyzwyczajenia. od zwykłego wyciągania z szafki dwóch kubków zamiast jednego i wybuchanie płaczem, na samo dno herbaty. nie ma nic bardziej toksycznego niż nadzieja, że coś trwa wiecznie. że uczucia nie przemijają, a ludzie nie odchodzą. widywanie kogoś jedynie po zamknięciu swoich oczu jest najgorszą, najbardziej prymitywną formą cierpienia. zapomnienie zapachu, dreszczy na plecach poprzedzonych dotykiem. z czasem spojrzenia, które kiedyś było wszystkim. a to wszystko odeszło, pozostawiając nas z pustymi rękami i sercem, jak okradziony ze swojego minimalnego dobytku, bezdomny. bez niczego.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć