 |
|
najbardziej boli, jak zawodzi przyjaźń. [s]
|
|
 |
|
Wolno ruszyłam w stronę sali przyjęć.Poczekalnia była cała zapełniona ludźmi oczekujących na wizytę do lekarza.-kto ostatni pod 24?-spytałam.-ja-usłyszałam głos młodego chłopaka i odwróciłam się by na niego spojrzeć.Był ode mnie starszy o rok,może dwa.Odpowiedział,po czym zwrócił się do dziewczyny siedzącej obok.Domysliłam,ze są parą.Biło od nich uczuciem i silną miłością.Spuściłam z nich wzrok przysiadając na skrawku ławki.Zazdrościłam jej widoku jego oczu w chwili,gdy na nią patrzył.Lśniły błyszcząc się.Zamknęłam swoje natrafiając na twarz o niebiskich tęczówkach,z tym blaskiem..Uśmiechnęłam się mimo woli.Wciąż to robię,gdy natrafiam na Jego twarz w myślach.Wspomnienia.Tylko to mi zostało.W snach też mnie nie odwiedza..A ja nie wiem o nim nic..A chciałabym wiedzieć tak wiele..Po chwili wystraszona otworzyłam oczy na dzwięk trzaskających drzwi..-wszystko dobrze moje dziecko?-spytała mnie starsza pani ocierając mi łzy z policzka.-tak..-szepnęłam.Znowu skłamałam..|| pozorna
|
|
 |
|
bronił, wspierał, troszczył i kochał, przytulał, drażnił i słodził. wielbił, opiekował, chwalił i pieścił. dopieszczał, nie drwił i nie kłamał. oto uroki prawdziwego faceta, jeśli nim byłeś odezwij się. moje serce znów z chęcią cię przygarnie. //cukierkowataa
|
|
 |
|
po pijaku facetom włącza się funkcja "kocham", więc nie pierdol, że coś do mnie czujesz tylko przyjdź jak wytrzeźwiejesz i wtedy bądź taki mądry i mi to powiedź. //cukierkowataa
|
|
 |
|
cel doświadczenia : zapomnieć o Nim. konieczne przedmioty : wódka, papierosy, chusteczki, czekolada, ciepły koc, dobry bit lub dobra komedia. obserwacje : jest źle, z każdym kieliszkiem przed oczami pojawia się jego twarz, z każdym buchem myślisz tylko o Nim. wniosek : o nim nie da się zapomnieć. jest jak narkotyk. nie możesz bez niego żyć ../ narkomankaa.a
|
|
 |
|
moja największa wada? -zbyt często wracam do tego co było kiedyś i o czym już dawno powinnam zapomnieć. /missvampire
|
|
 |
|
Wczoraj rzuciłam te wszystkie nałogi, dziś leki ratują mi życie..
|
|
 |
|
czasem mam ochotę zatrzymać się w tym całym zgiełku. unieść lekko głowę ku górze i krzyknąć że tęsknie. że jest mi źle, i że mi Cię potwornie brakuję.. że chcę byś był tuż obok, o każdej porze. w dzień i w nocy. na wiosnę, lato, jesień i zimę. przez cały rok. przez wszystkie weekendy i święta. przez wszystkie sekundy mojego życia tak bardzo chcę, abyś zajmował miejsce obok mnie. byś był. /happylove
|
|
 |
|
nie ogarniam tego.. że Cie kocham. [s]
|
|
 |
|
kurczowo trzymała papierosa w ręce, gotowa do przyjęcia kolejnej fali bólu. - no proszę! krzycz, zwyzywaj mnie, a nawet uderz. wiedz, że ja i tak mimo tego nie wyrzeknę się tego co do Ciebie czuję. jesteś.. jesteś dla mnie wszystkim. tym pieprzonym światem, który teraz wywracasz mi do góry nogami! słyszysz? - krzyczała wymachując rękoma. była roztrzęsiona. łzy lały się szczeniacko po policzkach zostawiając ślad na kolorowej koszulce. - nie.. nie chciałem Cię zranić. tak wyszło.. - wyjąkał zagryzając wargę i zostawiając ją tam całkiem samą. bezradną i bezsilną. w kilkaset kawałkach. /happylove
|
|
 |
|
- coś kochasz i tym samym nienawidzisz, co to jest? - Ty ♥ / crazydream
|
|
|
|