 |
możesz cierpieć, możesz stać się najgorszym człowiekiem, ale po chuj? podnieś się, weź głęboki wdech, zatrzymaj powietrze w płucach i pomyśl: ktoś kto ma gorzej daje radę, więc czemu nie ja? wypuść powietrze uśmiechnij się i spełniaj marzenia, bo do tego zostaliśmy stworzeni !
|
|
 |
naiwność -cecha każdej kochającej osoby.
ból - cena którą za to płacisz.
|
|
 |
Nie płacz Mała. Nie Tobie jednej życie skopało dupę.
|
|
 |
Strasznie smutno.. Tak bardzo chciałabym być tak szczęśliwa jak w połowie marca i na poczatku kwietnia. Lubię wracać wspomnieniami do tych chwil... Byłam tak szczęśliwa jak nigdy. Żyłam chwilami spędzonymi z najwspanialszymi przyjaciółkami i cudownym chłopakiem. Wszystko było tak idealnie. Uwielbiałam uśmiechać się do ekranu telefonu, chodzić z tym mega zacieszem. Chciałabym by było jak wtedy... Nie radzę sobie... Jest mi smutno, cholernie smutno. Nawet nie przypuszczałam,że mogę tyle wypłakać,że można tak tęsknić. Wiem,że popełniałam wiele błędów, lecz chciałabym je wszystkie naprawić. Zawsze pomimo wszystko daliśmy radę. Chciałabym, by teraz też tak było... Potrzebuję go... Jednak boję się,że to już nie ma to znaczenia...
Od zawsze go kocham, choć nie zawsze było to widać.
|
|
 |
Budzik wybił 7:00.Rozejrzałam się po pokoju zatrzymując wzrok na bialej bluzce wiszącej na wieszaku.Niechętnie wstałam i ruszyłam do łazienki.Nieprzyjemna woń drażniła me nozdrorza-Znowu..-pomyślałam zasłaniając nos.Zeszłam do mamy mówiąc,że on znów coś brał i zarzygał całą łazienkę.Niedługo potem karetka odwiozła brata do szpitala.Wziełam torebkę i poszłam do samochodu jadac na egzamin.-Odwyk,jeśli wyrazi zgode-usłyszałam w telefonie głos mamy po egzaminie.Łzy cisnęły mi się do oczu,ale przecież nie mogłam się rozpłakać.Nie w jego obecności.Spojrzałam na róże trzymaną na kolanach i na niego prowadzącego samochód.Uśmiechnęłam się,ale wewnątrz krzyczałam z bólu.Z jednej strony szczęśliwa,coraz bliższa zakochaniu,z drugiej płacząca siostra ćpuna i maturzystka,której już teraz jest wszystko obojętne.Jak dalej żyć?Jak walczyć..?Czemu z jednej strony wszystko zaczyna się układać,a z drugiej wszystko się jebie..? No tak.. To tylko życie.. || pozorna
|
|
 |
Nie mogę uwierzyć,że jeszcze niedawno byłam taka szczęśliwa. Uśmiech nie znikał z mojej twarzy, było idealnie. Niczego więcej nie porzebowałam do szczęścia, miałam wszystko. Teraz, gdy wspominam ten okres mojego życia, mam łzy w oczach. To było tak niedawno,a wydaje się jakby wieki temu. Czemu wszystko zawsze musi się spierdolić? Starałam się, żeby wszystko było dobrze. Sama nie poznaję siebie. Tak wiele byłam gotowa zrobić, by było jak wtedy. Walczylam, ale przegrałam walkę. Poddaję się... Wiem,że będzie ciężko,że pewnie wyleję trochę łez,ale dam radę, muszę. W sumie nie jestem zdziwiona, spodziewałam się,że tak będzie. Ale dlaczego? Czy ja naprawdę nie zasługuję na odrobinę szczęścia?Czy u mnie nie może być dobrze? Od jakiegoś czasu nie daję sobie rady z tym wszystkim, te problemy mnie przygniatają. Codziennie zasypiam ze łzami w oczach. Nie tak miało być, kurwa nie tak.. ; (
|
|
 |
Aby o nim zapomnieć, słuchałam muzyki na full, wtedy mysli rozpływały się jak piana w filiżance capuccina.. Myślicie że pomogło? Nie. Niestety on cały czas powracał. / ciasteczkowypotworek , fragment z mojego osobistego pamiętnika.
|
|
 |
W moim życiu ostatnio zbyt wiele się dzieje.Śmierć dziadka,nałóg i dzisiejsza wyprowadzka brata,moja matura i pojawienie się Jego robi kompletny chaos.Z jednej strony się układa lecz z drugiej wszystko się pieprzy.Płacz w niczym nie pomaga,nawet nie przynosi ulgi,po prostu łzy lecą ciurkiem nocą,tak by rano nałożyć nową i świeżą maskę i pokazać się światu jako szczęśliwa maturzystka.Jest jeszcze On.Ten który pozwala mi choć na chwilę zapomnieć o rodzinnych problemach kompletnie nieświadomy tego co dzieje sie za drzwiami mego mieszkania.Udaje. Od rana do nocy,każdego dnia,przed każdym..Nie jestem szczęsliwa, choć przy nim powinnam. Dba o mnie jak żaden były facet w moim życiu,lecz boję sie..Boję się,że spieprze tak jak wszystko do tej pory..Ponieważ Go nie kocham,lecz wierzę, że miłość przyjdzie z czasem..Jeśli to tylko możliwe.. || pozorna
|
|
 |
|
pamiętam jak siedziałam i przepisywałam zeszyty po tygodniowej nieobecności w szkole. byłeś moim prywatnym dostawcą kakao. śmiałeś się gdy mówiłam, żebyś nie pozwolił mi zasnąć, a ty i tak pakowałeś mnie do łóżka, a nad ranem znajdywałam przepisane zeszyty i karteczkę "tylko nie zapomnij zjeść śniadania. widzimy się wieczorem".
|
|
 |
Całą wieczność trwało, zanim zrozumiałam, kim jestem i kim chciałabym być dla niego. Marnowałam cenne chwile na przemyślenia, analizowanie i rozważanie wszystkich za i przeciw. Łączyło nas tak wiele, a dzieliło jeszcze więcej, ponieważ wiedziałam, że on nigdy nie spojrzy na mnie tak, jak ja patrzyłam na niego. Nigdy nie zajrzy w moje oczy tak głęboko i z takim uczuciem, z jakim ja spoglądałam w jego błyszczące ekscytacją, zielone tęczówki. Nie zareaguje na mój uśmiech tak, jak ja reagowałam na jego, tracąc kontakt z rzeczywistością i obserwując, jak dzięki temu gestowi uwidaczniają się jego kości policzkowe. Nie spojrzy na moje usta z takim pragnieniem, z jakim ja przyglądam się jego wargom, myśląc tylko o tym, jak bardzo pragnę całować je bez opamiętania. Trudno uwierzyć, że potrzebowałam całego roku, by zrozumieć, co to wszystko znaczy.///alcoholicsmile
|
|
|
|